ja jako wieczny malkontent do naszego miodu (który oczywiście był!) dorzucę łyżkę dziegciu.. i tak: wszystko super! firmy - patrząc na agendę - pierwsza klasa.. organizacyjnie: świetnie! Niespodzianka w postaci rozdania wskazówek - świetnie! świetni goście! super zegarki do obejrzenia! bardzo fajne rozlosowane nagrody (oczywiście wszystko było ustawione czego dowodem jest to, że jak zwykle nic nie wygrałem ). to miód, naprawdę chapeau bas dla Darka i wszystkich zaangażowanych w organizacje. Tu wszystko na 5 moim zdaniem. Wystąpienia.. nie licząc Petera Speak-Marine to duuży niedosyt Jako miłośnicy (mniej lub bardziej świadomi ale jednak miłośnicy) zegarków oczekujemy więcej niż informacji o 4-letniej gwarancji, tonach sprzętu i kilometrach kabli wraz z historią firmy w pigułce, którą można znaleźć przy użyciu google (Omega), dosć charyzmatycznego wystąpienia ale zajmującego połowę przewidzianej (i tak niewielkiej jak na dorobek firmy) ilości czasu (MontBlanc) oraz nieskoordynowanej prezentacji pełnej technicznych wpadek UN (do której to firmy nota bene nabrałem duużo większego szacunku, niestety jedynie dzięki oglądaniu ich zegarków a nie słuchaniu wystąpienia przygotowanego dla nas). Podsumowując: Wzorem firmy, która pomimo marketingowego charakteru nie zrobiła papki (jak Rolex, Omega, MontBlanc) jest Tag Heuer! Nie wiem jak inni, ja politykę samej firmy (wkład w rozwój zegarmistrzostwa oraz promowanie tegoż poprzez naprawdę profesjonalne multimedialne popisy)oraz wystąpienie jej przedstawiciela odnoszę jako wzór dla innych firm z (plus/minus) tej samej półki. Spotkanie towarzysko 5+, merytorycznie - prezentacje Omega, BP i UN 3+