Mam mieszane odczucia. Korona Maratonów Polskich zdobyta i to jest największy pozytyw. Z pięciu biegów 3 udało się od początku do końca przebiec (W-wa, Kraków, Wrocław). W dwóch (Poznań, Dębno) wymiękłem i było trochę marszobiegu Dębno sponiewierało strasznie, było bardzo ciepło, pełne słońce, piękna pogoda, ale organizm źle zniósł takie gwałtowne ocieplenie. Dla mnie najrudniejszy maraton z całej piątki, chociaż teoretycznie byłem do niego najlepiej przygotowany. Polecam, bo atmosfera super, ale we wczorajszych okolicznościach to był strasznie ciężki bieg, to chyba powszechna opinia. Kolejny maraton w Koszycach, jesienią P.s. @Hogg, jestem z Lubelskiego, kawał drogi do Dębna. Ty też biegłeś?