Punkty zdobyte za finał RG skasują się dopiero za rok. Przez ten czas mniej więcej utrzyma ten ranking, bo praktycznie nie będzie bronić żadnych większych punktów zdobytych w innych turniejach. Może natomiast zdobywać nowe punkty. Więc tak, przez rok powinna się utrzymać nawet nic nie robiąc, a jeśli utrzyma formę, to jest w stanie awansować jeszcze wyżej.
Pierwsza 30-tka rankingu to duża sprawa, bo może jeździć na takie turnieje, jakie tylko chce i bez kwalifikacji w nich występować, walczyć z czołówką i zdobywać kolejne doświadczenia, no i całkiem spore pieniążki.
Nie wiadomo jak będzie z Wimbledonem, bo tam ustalają listę startową jeszcze na podstawie jej rankingu z drugiej setki, co oznacza kwalifikacje. Jeśli Wimbledon nie da jej dzikiej karty, to moim zdaniem nie powinna tam w ogóle jechać, bo może sobie tylko zaszkodzić. Po RG musi bezwzględnie odpocząć, nie będzie za bardzo dużo czasu żeby przestawić się na grę na trawie, a inne kwalifikantki będą zdesperowane żeby ją pokonać. Kwalifikacje do Wimbledonu to nie bułka z masłem, a ewentualne odpadnięcie może być dołujące.