Mam świadomość, że temat wraca jak bumerang i wiele o nim zostało już napisane. W teorii nasze kochane zegarki mechaniczne powinno się serwisować co 5 lat. Rozumiem, takie podejście w czasach gdy mieliśmy jeden/dwa zegarki które nosiliśmy non stop. Tylko, że w przypadku naszego hobby jestem przekonany, że dużo osób tak jak i ja ma kilka lub nawet kilkanaście zegarków produkcji PRC w kolekcji. Sama kolekcja zresztą z roku na rok też się powiększa. Jeśli zegarki w kolekcji są rotowane i w ciągu roku niektóre są zakładane naprawdę okazjonalnie to czy te zegarki też należałoby przeserwisować? Równie dobrze można kupić w sklepie nowy zegarek który jest już nieprodukowanym modelem (np. stara wersja Orienta Bambino) i przeleżakował na półce kilka lat. Czy z takim zegarkiem też pierwsze co byście zrobili to poszli do zegarmistrza? Tak zdroworozsądkowo podchodząc to jak nic złego się nie dzieje to chyba nie ma sensu? Druga sprawa to opłacalność takiego serwisu... np. za serwis zegarka na NH36 zapłacimy pewnie 250-300zł. Nowy mechanizm można kupić na ali w tym momencie w okolicach 150zł a za 300zł często można dostać już cały zegarek. Jestem bardzo ciekawy Waszego zdania i podejścia w tej sprawie. Zwłaszcza liczę na opinię kilku kolegów z tego podforum którzy mogą się pochwalić bardzo ładną kolekcją "chińczyków".