Ja kilkukrotnie bywając u zegarmistrzów starszej daty z zegarkiem który chodzi poprawnie ale np. 6 lat nie był smarowany to słyszałem, że "jak chodzi dobrze to nie ma po co kombinować". Kiedyś się nad tym zastanawiałem i doszedłem do wniosku, że takie podejście mogło wynikać z tego, że kiedyś smary do zegarków po prostu gęstniały z czasem powodując zatrzymanie zegarka co paradoksalnie było bezpieczne dla mechanizmu. Obecnie (chyba?) smary syntetyczne mają odmienne właściwości i zegarek będzie po prostu pracować na sucho. Poprawcie mnie jeśli się mylę...
PS.
Amfibia np. zaleca w swoich zegarkach serwis co 10 lat i mocno się tym chwali.