Ciekawie to w Fordzie zrobili. W Focusie, w trybie "dziennym", prąd podawany na żarówki ma niższe napięcie (czy natężenie), przez co żarówki świecą z mocą bodaj około 70% swojej maksymalnej. Dzięki temu zachowana jest widoczność auta, a tak bardzo nie skraca się żywotności żarówek.Minus taki, że o ile dobrze pamiętam, zrobili to w bardzo prymitywny sposób - poprzez wpięcie w obwód kawałka drutu oporowego, więc ani na paliwie, ani na zużyciu akumulatora nic się nie zyskuje. Z drugiej strony taki minus ma i swój plus - nie ma elementu elektronicznego, który mógłby się popsuć Co do świateł dziennych, to cały czas uważam, że dosyć istotnie i zauważalnie poprawiają widoczność auta, zwłaszcza na dłuższych dystansach, co ma niebagatelne znaczenie np. przy wyprzedzaniu (i ocenie czy i jak szybko coś z naprzeciwka jedzie). Ja osobiście najbardziej odczuwam to właśnie gdy jadę w szpalerze drzew i o dziwo właśnie latem - gdy słońce i liście dają tak pstrokate cienie, że ciemne auto, zwłaszcza w większej odległości, jadące z naprzeciwka bez świateł, jest dla mnie duuużo później widoczne, niż gdy używa świateł. I nie, nie mam daltonizmu, czy problemów z rozróżnianiem barw, kształtów itp itd Generalnie może i co do używania świateł w mieście można polimeryzować, ale poza miastem widzę więcej plusów, niż minusów tego rozwiązania.