-
Liczba zawartości
2196 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Mariusz
-
Datowanie z pierwszej strony w pewnych fragmentach ma szansę się zgadzać. Bez "twardych" dowodów Ebensee od nr ok. 57 tys (1871 r.) Końcówka się raczej nie zgadza zupełnie.
-
Nr 50 czy 150 tys ? Skrzynka oryginał, czy pasowana ?
-
https://zegarkiclub.pl/forum/uploads/monthly_07_2011/post-35992-0-43993500-1309974509.jpg W tym wątku masz pokazaną i zasuwkę i wskazówki.
-
Masz do wymiany minutową wskazówkę, ale to też nie jest wielki problem. Gratuluję trafienia - w tej chwili to wielka rzadkość - kilka lat już nie widziałem sprężyn Rescha na rynku. Nawet trudno oszacować jaka by mogła być wartość.
-
Brakuje w tym miejscu , o którym piszesz zasuwki blokującej płytę mechanizmu na wieszaku. To sprężyna - przy nakręcaniu mechanizm może podskoczyć - wagi nie ściągają go w dół Dwie śrubki i kawałek blaszki mosiężnej - łatwe do dorobienia. Mam nadzieję, że mechanizm należy do Ciebie . Marian - skrzynki w tym okresie wyglądały jak ta w wątku podsumowującym pokazana jako "klasyczny Resch"
-
Roczniak Cariatide
Mariusz odpowiedział erzlot → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
No dobra, ale my możemy zrobić ładne 🤪 - dużo ładnych -
Roczniak Cariatide
Mariusz odpowiedział erzlot → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Chłopaki - co za problem ? Trochę weny i możemy machnąć i 20 wersji W zasadzie dwa rodzaje mechanizmów w tym były . -
Roczniak Cariatide
Mariusz odpowiedział erzlot → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Nikt nie napisał, bo erzlot kotwicy nie pokazał ... Wahadło wygląda jakby miało rant na górze - dobrze widzę ? -
Mój pierwszy roczniak
Mariusz odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Ja też mam sporo takich (większość ? ) - taki urok większości starych zegarów, a chodziło o to by trafić w miarę możliwości nierozbitego. I takiego właśnie JUF-a na perełkowej podstawie poszukiwałem. Tylko na tym modelu mi zależało, by był w stanie powiedzmy dobrym + -
Mój pierwszy roczniak
Mariusz odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Rozróżniam dwie sprawy - oryginalność elementów i dobry stan. Dobry stan nie uwzględnia elementu brudny/czysty, a bardziej wypracowany mechanizm, pogięte obudowy itd. To, że np. ktoś kupił , umył i zegar ruszył , nie świadczy o jego stanie - może być "klekot " i "pójdzie". -
Mój pierwszy roczniak
Mariusz odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Kupić w DOBRYM STANIE i możliwie jak najmniej uzupełnianego. To już prawie niemożliwe, albo drogie. Wskazówka jakaś dziwna jak na minutową z wczesnego JUF - bez okucia była godzinowa. Może źle widzę -
Mój pierwszy roczniak
Mariusz odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
"Pokaż" ( zdjęcie ) kotwicę i siodełko Krzysztof by była pewność, Uważam, że ten model,to jeden z roczniaków o których można powiedzieć "trzeba mieć" Długo szukałem swojego - takiego w dobrym stanie. W końcu udało się dopaść z pomocą Fibo, za co mu jestem do tej pory wdzięczny. Podobno przyjechał w opakowaniu wielkości pralki Na których zrobił stopery na olimpiadę w Berlinie ... Chyba wygranie takiego przetargu nie świadczy o tandecie - nie uważasz ? Marian - nie znudzi Ci się to opluwanie nigdy ? Old time - masz wskazówki do tego JUF-a ? Mnie chyba godzinową wciągnął odkurzacz ( nie od tego co Fibo przywiózł ) -
Mój pierwszy roczniak
Mariusz odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Wiesz - Huber to przede wszystkim gość od jednych z najlepszych regulatorów astronomicznych - to inna liga niż ta, którą się zajmujemy Mając zaplecze "konstrukcyjne" coś tam dłubał przy roczniakach na boku. -
Mój pierwszy roczniak
Mariusz odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Nie jesteś złośliwy, a co najwyżej dziecinnie przekorny. Prawda taka, że Becker NIE POTRAFIŁ skonstruować tego na innym wychwycie, z powodu braków postępu oddano to komuś innemu - zrobił to Schatz. Zrobił to na tyle dobrze, że wychwyt nie zmienił się zasadniczo do końca produkcji. Nie bardzo wiem co nazywasz "Konstrukcją Beckera" - zespół kół napędowych, czy przekładnie wskazań ? Większość ciekawych rozwiązań pojawiło się u Hubera, Wurtha ... Becker robił ładne, ale tanie w produkcji zegary. OK - można powiedzieć "oszczędne". Nie podoba mi się to, że ponieważ nie można mu przypisać żadnych ciekawych pomysłów, to jego zwolennicy chcą "utaplać w błocie" innych producentów. Wg mnie tak się nic nie da osiągnąć - zawiść, szyderstwo to nie jest dobry kierunek do wykazania wyższości. Zaczyna się od żartobliwej formy niby, ale żart powtarzany 100 razy nie jest śmieszny. -
Mój pierwszy roczniak
Mariusz odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Wiesz - w zasadzie jak masz napis PATENT to masz JUF, a w każdym razie wg mnie płyty robił JUF.. Jak robił płyty to łożyska określają/determinują koła i zębniki. Jeżeli jeszcze kotwica JUF... to co pozostaje innym ? Nie wierzę, że Huber robił identyczny z JUF-owskim stempel do nabijania/sygnowania. Hauck też zaczynał od konstrukcji JUF i dopiero po pierwszych seriach wprowadził swoje zmiany. Tyle, że on nie wkładał kotwic kutych a właśnie regulowane - sprawdź - mechanizm cały identyczny.Zapadka sprężyny w pion poszła odrobinę później u Haucka. Mam też duże wątpliwości co do użycia wahadła Hubera ( twin loop) z płytą "PATENT ...", bo TEORETYCZNIE płyta powinna być z numerem patentu Hubera dotyczącym tego wahadła. I tu mamy sporą niekonsekwencję - większość płyt z wybitym numerem patentu jest bez wahadła kompensacyjnego ( dotyczy to produkcji zarówno JUF jak i Haucka ). Prawda jest wg mnie taka - wahadło twin loop jest super ( estetycznie ). do tego podstawa "perełkowa" ( trochę wcześniejsza ) i kultowy mechanizm "PATENT..." ( jeszcze wcześniejszy, ale zakładający się czasowo na podstawę perełkową). Komplet, który wielu by chciało mieć, choć jest trochę rozstrzelony czasowo. No i co z tego , że rozstrzelony - chcę mieć to proszę - można. Nie ma możliwości by udowodnić, że coś nie powstało z zapasów magazynowych. Każdy ma prawo do układania swoich teorii - ja się od tego odcinam - składak, nie składak... Składak z oryginalnych części - to dobrze , czy źle ? Nie mamy 100% pewności i jej mieć nie będziemy - po co dyskusje w tym kierunku ? -
Mój pierwszy roczniak
Mariusz odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Nie zawsze - sprawdź BadUfy. ( tylko nie te z samego początku a Hubera ) Tam masz m.in. kotwice kute. Są wyraźnie niższe od kotwic JUF-a. Ogólnie zakładam ( z czym wolno się oczywiście innym nie zgadzać ), że jak kotwica jest JUF to jest zegar/mechanizm JUF, bo jest jego "serce". Co za różnica, kto składał i co kto komu zlecał. Do tego nie dojdziemy. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to sporą część roczniaków Hubera składał Muller jako wykonawca czarnej roboty. Nikt się teraz tym nie przejmuje. Wycięcie w płycie z późniejszych wersji - pierwsze były "U" I to nie było mało, były na - "zaciskanych" podstawach. Początki były "numerowane". Fibo ma numerowanego - było ich chyba kilka tysięcy . Jak poprosisz to może pokaże -
Mój pierwszy roczniak
Mariusz odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
OK - na aukcji z trudem, ale kotwicę widać... choć ślepy jestem. Krzysztof też może po kotwicy swojego poznać. -
Mój pierwszy roczniak
Mariusz odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
A widzisz kotwicę ? Huber by miał palety regulowane -
Mój pierwszy roczniak
Mariusz odpowiedział mkl1 → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Sprawa skomplikowana Jak stawiali zegary na podstawach "z perełkami" to chyba jeszcze nie było wahadeł kulkowych ... Ale jaka pewność, że nie zostało trochę podstaw i zamontowali ? Jak jest z tyłu Huber Uhren to już ciężej - kicha - fajne zegary , ale od 1918 chyba ... jak dobrze pamiętam - nie chce mi się sprawdzać . EDIT Znalazłem aukcje - nie ma sygnatury Hubera, ale tak na oko ma tarczę Haucka... a kotwica JUF. Sygnatura "PATENT... " pasuje do podstawy. Wahadło nie Jak mnie pamięć nie myli powinien być dysk żeliwny i to jeszcze chyba ze śrubkami w galeryjce. Erzlot - to Twoje aukcje ? Z BadUf-em to dałeś popalić -
Urania
Mariusz odpowiedział janekp → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Was już demencja dopadła . Odkrywacie po raz kolejny sprawy logicznie poukładane( bez dodawania ew. nowych ustaleń, które by coś zmieniały). URANIA to znak firmowy Hubera ( w przypadku roczniaków ). Kilka innych firm używało tej nazwy. Tu nie ma co się powoływać na jakąś tajemną wiedzę Hubby-ego - to jest w leksykonie i skan tego był tu ... lub pod stołem zamieszczony kilka lat temu. To znak firmowy Hubera zegarów produkowanych z elementów jakie były do dyspozycji. Zrobione we własnym zakresie, lub kupione/zrobione w kooperacji. W olbrzymim skrócie : Wurth działał do 1910 r - teoretycznie. Potem został przejęty przez mniej lub bardziej formalną spółkę Huber-Kienzle. W związku z tym sporo rozwiązań Wurtha jest w rozwiązaniach późniejszych zegarów KIenzle. Baduf to też produkcja tej spółki - albo na jej elementach, albo po całości gotowy wyrób. Do tego dochodzą elementy / mechanizmu JUF. Na nich opierały się pierwsze sztuki Haucka, Hubera, są też sztuki BadUfa i tylko chyba nie bardzo wiadomo czy były bezpośrednio od JUF-a czy przez Hubera to jeszcze przechodziło. Każdy z producentów coś tam sobie wymyślał, dokładał - po tym można poznać czyj to mechanizm. -
GB rocznicowy
Mariusz odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Masz zdjęcie tego roczniaka powyżej "od tyłu" ? Odnoszę wrażenie, że to Hauck ... -
Słowo "można" oznacza możliwość teoretyczną, a " nie mam czasu" możliwość praktyczną odnoszącą się do osoby konkretnej . Poza tym gdybym chciał to robić osobiście napisałbym "mogę" i nie używałbym formy bezosobowej "można"
-
Mariusz nie ma czasu nad swoimi popracować, a co dopiero robić innym osobom
-
Oprócz soczewki trzeba jeszcze zrobić kwadratowy w przekroju słupek przedłużający drążek wahadła., nakrętkę i gwintowaną szpilkę ( jak ma być dobrze to z odpowiednim gwintem - nie pamiętam jaki tam był wymiar gwintu ) Zrobić można, ale wysyłka ...
-
Miejsca do szyby powinno być mało. Obawiam się , że skrzynka nie jest ze stolarni Rescha. Możemy dyskutować i mieć wątpliwości co do elementów rzeźbionych ręcznie - kapitelu, czy bazy, ale trzon z dotychczasowych obserwacji był równy. Nie oznacza to, że skrzynka nie jest pierwotna, bo jak napisał Młot Thora " (...) Prędzej taka sytuacja mogła nieć miejsce jeżeli mechanizm montował sprzedawca kupujący mechanizmy od firmy Resch i montujący je w obudowy zakupionej ze stolarni zewnętrznej. Wtedy mogło być niejednokrotnie na „styk”." Większa odległość szyby od ramki cyferblatu niż kilka mm ( jeżeli tak jest ) też na to wskazuje. W "meblówkach" często były podkładki drewniane - nie po to by odsunąć soczewkę od pleców, ale by zbliżyć cyferblat do szyby. Wtedy jest dobry widok gdy na zegar patrzysz pod kątem z boku. Tarcza " nie ucieka" .
