neuro, klimatyczny, stylowy, nonszalancki; słowem jakby żywcem wzięty z atmosfery zadymionej paryskiej kawiarni lat 50-ych w której aż gęsto od intelektualnych dysput gości i rubasznego śmiechu kelnerki. Tak mi się jakoś kojarzy... Naprawdę, świetna kompozycja sweterkowo-zegarkowa; wyrafinowane, wysublimowane estetycznie zestawienie. EDIT: zapisałem je sobie na twardziela... tak bez zezwolenia :oops: Przy okazji, (spóźnione) gratulacje, tessio (Ω + foto) !.