Bardziej mi odpowiada capless decimo niż fermo. W fermo nie podoba mi się to , że tak ścieli na płasko przy wyjściu stalówki.
Zdecydowanie stalówka fine lepiej się prezentuje na tych próbkach pisma. Sprawdzałem stalówki w necie i wyskakują mi 2 stronki z UK albo bezpośrednio z Japonii.
Też mam M złotą i rodowaną. Niestety dla mnie jest za gruba. Kombinowałem z różnym papierem i nic nie dało. Piszę się naprawdę super, mięciutko i przyjemnie ale to za gruba kreska jest. Będe musiał zmienić na F. Myślisz, że duża różnica jest między M a F złotą?
podziwiam, że jesteś w stanie biegać z tak ostrą muzyką na uszach. Kiedyś próbowałem, cholernie źle mi się biegło i już nigdy więcej nie biegałem ze słuchawkami.
każdy konwerter w moich piórach siedzi sztywno i nigdy nie wydają dziwnych dźwięków. Wyjątkiem jest konwerter w pilot capless, w którym umieszczona jest stalowa kulka, która lekko grzechocze.
słabiutko jak na Pelikana. Widać że czegoś tu brakuje
Zawsze jak rozmawiam ze znajomymi o piórach, o markach, wymieniamy doświadczenia, doradzamy sobie, to na 99 procent wygrywa pelikan, choćby nie wiem jak dobre i drogie pióro leżało obok to pelikan i tylko pelikan. Marketing zrobił swoje.
Słyszałem, że nie ma już tych aluminiowych walizek tylko pudełka drewnopodobne. Widziałem tzw. unboxing, żałośnie to wygląda według mnie. Możecie potwierdzić?
Ja od siebie polecam platinum procyon. Pióro bez wodotrysków, takie robocze. Dostępne w kilku kolorach. Pisze mięciutko, ręka sama leci po papierze. Co najważniejsze solidnie zrobione.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.