Ja zachowam troche powściągliwości Cieszy mnie, że Wach jako jeden z nielicznych w ostatnim czasie wytrwał do końca bo w pierwszej rundzie wydawało mi się, że nie potrwa to długo. Trochę szkoda, że nie atakował więcej, nawet ryzykownie bo nie miał nic do stracenia a na wygraną na punkty od początku nie miał co liczyć. Odporność naszego pięściarza owszem ogromna, ale to mnie nie napawa optymizmem bo to nie są obojętne dla zdrowia ciosy i na tym kariery nie wolno budować - Kliczko za całą karierę tylu ciężkich ciosów nie przyjął. Słowem super, że Wach wytrwał ale to co było jego największym atutem to coś z czego lepiej nie musieć korzystać.