Może nieprecyzyjnie się wyraziłem Chodzi mi o warsztat, czysto techniczny punkt widzenia. Ironi już byli tutaj o kilka klas wyżej, Gunsi to samo. Slash to profesjonalista z najwyższej rockowej półki. Natomiast u Metalliki słychać było pewne braki i czuć było granice poza które nie wyjdą i to mi przeszkadzało. Można było spisać sobie wszystkie skale i akordy i sposoby ich ogrywania i nagle okazywało się, że to jedna skala przez praktycznie całą twórczość. Wiem, że to przypadłość prawie całego metalu, ale jak człowiek sie nauczy to grać i zrozumie że to cały czas te same kilka dźwięków to rodzi się pytanie na ile to twórcze i kreatywne podejście do tematu? Mnie to przeszkadzało po pewnym czasie i przestałem słuchać bo mnie przestało zaskakiwać Malmsteen pomijając techniczny aspekt też nie jest muzycznie wiele bardziej skomplikowany To napewno indywidualna sprawa, ale ja np. tak to odbierałem