to, że są produkowane seryjnie nie decyduje o tym, że serwis zrobi się w każdym miejscu na ziemi. Widać, nie produkują ich aż tyle, żeby nie wyrabiali się z serwisem - o ile w przypadku dobra luksusowego można mówić o jakichś wymuszonych terminach, zegarek to nie ma maszyna produkcyjna pracująca w cyklu 24h, gdzie nawet awarie są wyliczone i wliczone w koszty. Odpada im szkolenie personelu, ewentualne wpadki z nierzetelnym serwisem. Lambo otwierając serwis za wielką wodą otworzyło się na klientów, czasy serwisu spadły ale z drugiej strony - w zeszłym roku zaczęli mówić o "problemie" zbyt dużej produkcji samochodów - spada ich elitarność. Myślę, że wielu tutaj widzi właśnie elitarność GS a nie problemy z serwisem, którego być może nigdy nie będzie. To, że zegarek jest serwisowany na kontynencie - i tak w większości leci samolotem, szkoda życia na takie zamartwianie się