ale ja tego nie kwestionuje - tylko czy wtedy wszyscy zapominają o sprawie? Jako poszkodowany mam kwit w ręce z Twoimi (sprawcy) oświadczeniem, odręcznym podpisem, numerem dowodu osobistego - idę z tym na policję, do sądu - gdziekolwiek - powiesz, że machnąłeś parafkę dla jaj? Sry ale to historia jak z 4 letnim dzieckiem z twarzą umazaną nutellą, które kręci głową, że jej nie zjadło. No chyba, że tak wygląda zbrodnia doskonała a Ty (albo ten typ od Twojej żony) oszukaliście system