-
Liczba zawartości
1886 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez trollu
-
fuel i tak robił więcej km po asfaltach niż po lesie ale to siłą rzeczy wychodzi. Endurowcy formę też na szosach robią ale szosa czy gravel nie zjedzie z Szyndzielni, po lasach na Jurze też ciężko przez chwilę patrzyłem na nowego Krossa czy Anyroada ale za te pieniądze nie miałbym np sztywnych osi zimą też nie zamierzam jeździć gravelem, w fuelu będę musiał zrobić serwis zawiasu ale poza tym w śniegu też będzie jeździć
-
dzisiaj nawet o tym myślałem, bo kiedyś kumpel marudził na xc (chociaż później się ogarnął i przestał), chciał sprzedać i kupić gravela. Ale dzisiaj zrobiłem trasę jaką z nim najczęściej jeżdżę i zdecydowanie xc w lesie wygrywa. Pomijam gravelowych fanatyków udowadniających, że wjadą wszędzie (tylko po co). Jak ktoś potrzebuje jednego roweru do wszystkiego - XC. Ja na gravela patrzyłem jak na szosę, którą w razie potrzeby przetoczę się po szutrach i chyba da radę czy szybko - x-calibra sprzedałem dawno temu a zrobiłem to tylko dlatego, żeby w jego miejsce kupić gravela tutaj była ostatnia sztuka na sklepie i w sumie nie było się nad czym zastanawiać. 2 dni uspokajałem sumienie i motywowałem wydanie pieniędzy
-
Pogniewałby się Póki jest pogoda na asfalty to pewnie domane będzie częściej w użyciu ale jak zimą zacznie pizgać złem to przechodzę do partyzantki w las Platformy wrócą do łask i będzie trzeba czekać na wiosnę
-
genau dlatego z tym goleniem raczej dam sobie spokój, na gravelu podobno można w luźnych portkach, w spd mtb więc świecić nogami nie muszę a rower - Trek Domane ALR 5 Gravel, rozmiar 58. W skrócie - rama alu serii 200 z dobrodziejstwami t.j, sztywne osie i Iso-speed. Widelec carbon, napęd Shimano 105 11s - korba kompakt, kaseta 11-32. Tarczowe mechaniczne heble Tektro Spyre, tarcze 160mm. Opony Schwalbe G-one 700x35c. Kolor szary. Dzisiaj była mała jazda zapoznawcza, myślałem żeby przerzucić 2 z 3 podkładów nad mostek ale chyba od razu przerzucę wszystkie i wtedy zdecyduję czy może jednak jeden dać pod mostek. Rama alu ale wagowo w porównaniu do fulla to przepaść, przynajmniej mocno odczuwalna. Dzisiaj było trochę nowego asfaltu, trochę spękanego i łatanego, szutry, leśna wyboista droga. Na asfalcie to wiadomo, jedzie Na szutrach spoko chociaż trzeba uważać żeby nie popłynąć a na duktach - przejechać idzie ale jednak to teren dla xc czy fulla. Co nieco denerwujące - na nierównościach słychać klamki a chyba dokładnie łopatki do zrzucania biegów. Napęd działa super chociaż nie jest to twarda praca XT do której się przyzwyczaiłem. Ale zmienia szybko i pewnie. Heble - tutaj tak samo - hamują ale wiadomo, że trzeba dać im czas żeby się ułożyły. Do Zee nie ma co porównywać ale o ile pamiętam to hydrauliczna ultegra to była straszna żyleta, zobaczymy jak te się będą spisywać Dzisiaj była super pogoda ale jak jeździłem słońce było już dość nisko i ostro świeciło, aparat w telefonie słabo ogarnia
-
niedawno nawet zastanawiałem się jak wyglądała taka motoryzacyjna rzeczywistość i wiedza u nas na początku lat '90. Ja wtedy zaczynałem ujeżdżać swój pierwszy rower, na drogach pełno było maluchów, polonezów, dużych fiatów. Jakieś sprowadzone golfy, kadety - szybkie samochody bo jakoś potrafiły się rozbujać do 150km/h? Prędkości poza zasięgiem malucha. A w tym czasie w Monachium sprzedawali e31 Csi które tak po prostu przekraczało 300km/h. Dzisiaj mamy internet, każdy może sobie zobaczyć filmik jak Koenigsegg się ściga z Bugatti, na liczniku 400km/h. Dzisiaj nikogo takie cyferki już nie szokują. Ale ciekawa jaka byłaby reakcja starszego faceta np w '92 roku, który zna tylko polską motoryzacje i kiedyś widział mercedesa na słowa, że niemcy mogą sobie kupić auto, które wyciąga 300km/h byłoby jak ze zdjęciem pociągu stojącego na peronie, gdzie miedzy wagonem a peronem jest 20cm luka i podpis "30 lat temu nikt by nie uwierzył, że wpadł ci tam telewizor"?
-
tak i też był dla sztuki. Po prostu jakoś musieli przenieść "fejm" z LeMans na normalne drogi. Ogólnie silnik fajny ale poza tym, że był jedynym V12 w dieslu w osobówce i dla posiadaczy bywał kamieniem w bucie - jakieś problemy z elektroniką itd to w sumie - był i tyle
-
a ja od jutra golę nogi później wrzucę foto z małym opisem (roweru, nie nóg) Burns, cień ręki z telefonem mistrz
-
Jaki jest rozstrzał cenowy pomiędzy np najtańszym a najdroższym Subem? Ten droższy lepiej mierzy czas? W Mercu od zawsze V12 to była "sześćseta", są ludzie, którzy patrzą na cyferki i oznaczenia - merc ma amg, A8 nigdy nie było w wersji RS a S wzorem niższych liniii jest niżej pozycjonowana - tutaj zresztą się to pokrywało bo na szczycie było W12. W BMW masz do wyboru M550 albo na szczycie M5. Idąc po 7er masz M760 ale nie masz M7. To sie nazywa merketing. Co prawda firmy potrafią bronić swojej filozofii i dobrze
-
Myślę, że Merc nie płacze z powodu "słabej" sprzedaży S65. To klasa top dla której np BMW nie ma konkurenta, przynajmniej nie wg nomenklatury - bo M7 po prostu nie ma. Szukanie sensu G-lendy jako drogiej salonki jest w ogóle "bez sensu" - to auto dla woja a że ludziom zaczęło się podobać - i to ludziom przy kasie to mamy takie rodzynki jak G AMG. Tego jutubera znam, widziałem kilka jego filmów i gość jest dość specyficzny. A G65 nie jest na szczycie - również absurdu. Kilka razy miałem okazję przyjrzeć się wersji 4x4, raz widziałem 6x6 - o ile 4x4 jest po prostu dziwnym połączeniem prawdziwej terenówki gotowej startować w rajdach przeprawowych (tylko opony trzeba by wymienić) z wnętrzem z skóry i carbonu to 6x6 ma być po prostu jedyny w swoim rodzaju i tyle. Tego auta nie da się jakoś racjonalnie wykorzystać Co do wrażeń z jazdy to zależy kto ile składowych sumuje jako "wrażenia". Jak dla mnie sam dźwięk V12 a V8 robi już wielką różnicę. Pomijając, że chociaż V12 N/A na luźnym wydechu to dla mnie najlepiej brzmiący silnik to do G nijak nie pasuje. Przyspieszenia - jak ktoś kupuje auto o gabarytach małej ciężarówki żeby się ścigać - jego wola
-
czy marginalna - dopóki nie wejdziesz w posiadanie info, ile sztuk wyprodukowali i sprzedali to wróżenie z fusów. Rynek wtórny rządzi się swoimi prawami, nie każde auto ląduje na Mobile.de
-
nie wiem co to za firma, do której podajesz linki. Jedno jest pewne - oni nie wyznaczają ceny nowej S czy innego auta bo nie są producentem. MB dyktuje takie ceny jakie im się podoba, sprzedają samochody luksusowe nie od dziś i na pewno taka polityka nie jest przypadkowa. Ostatnio czytałem mały artykuł odnośnie doposażenia nowego AMG GT 4D - auto budowane od zera przez AMG (a tak przynajmniej mówią) i do tego sportowego AMG można sobie dokupić pakiet AMG kiedyś gdzieś śmiali się chyba z Leona Cupra R - Cupra to skrót (jak twierdzi Seat) od Cup i Racing. Literka R wg nich też oznacza Racing. Czyli mamy więcej Racingu w Racingu Ale logika swoje a zera na koncie swoje. AMG się po prostu sprzedają, wszędzie pełno fotek z AMG GT czy C63, ludzie ich chcą i kupują. Więc czemu mają na tym nie zarabiać? Bentley czy RR - nieco inna liga, ludzie patrzą na nie bardziej jak na samochody, którymi jest się wożonym a nie jeździ się samemu. Trochę na pewno też jest jakichś naleciałości w ludzkiej świadomości, 30 lat temu merc był synonimem luksusu i trwałości, o RR u nas chyba raczej się nie mówiło
-
Nie od dziś na V12 mówią "królewski silnik" i jest on wyznacznikiem pozycji. Jeśli dana marka chce być premium - bez V12 jest ciężko. Mercedesy z V12 mają już chyba tak ugruntowaną przez lata pozycję, że tam nie ma się nad czym zastanawiać - czy jest sens czy nie. AMG z V8BiT jest teraz jak psów, Mercedes jest modny. V12 wyróżnia z "tłumu" posiadaczy AMG. Ludzie mają różne podejście do sytuacji, są tacy co angielskiego auta po prostu nie chcą albo patrzą na Bentleya jak na droższego VW. A V12 merca to legenda zbudowana m.in. przez M120 i jego pochodne. V12 mercedesa montują też do Pagani
-
Burns dość mocno wyczerpał temat ja mam dokładnie te: https://www.militaria.pl/bolle/okulary_bolle_prism_clear_pripsi_p94438.xml jakieś mikro ryski są ale wogóle się nie przejmuję tymi okularami. Rowerowe z deca raz wylądowały w plecaku z różnymi pierdołami - chyba multitool okazał się zabójczy i były tak porysowane, że do jazdy już raczej się nie nadawały. Inna sprawa, że były przyciemniane i w lesie przez to jazda była niebezpieczna. Antifog jest, okulary siedzą bardzo blisko oka tak, że nie ma prawie ruchu powietrza wokół oka. Przy zatrzymaniu się gdy pot się leje z czoła zachodzą lekką mgłą ale nie taką, która zmuszałaby do zdejmowania i suszenia okularów. Kilka m na rowerze i mgiełka znika. We wtorek o mało ich nie zgubiłem - pół dnia jazdy w Bielsku, zmęczenie i zostały na dachu samochodu. Gdy ruszyłem usłyszałem, że coś przesuwa się po dachu ale na szczęście zatrzymały się na relingu. Gdyby spadły to pewnie niewiele im by się stało a nawet gdyby - dałem za nie coś koło 25zł w hobbyformen, co roku można kupować nowe co do zniekształcania - okulary z deca zniekształcały obraz, w tych jest idealnie. Tak jak Burns napisał, w okularach do strzelania nie może być mowy o zniekształcaniu obrazu w komplecie jest sznurek, żeby można było wieszać oksy na szyi
-
ja mam przezroczyste oksy do sportów strzeleckich. Ale ja chciałem białe okulary w teren tylko do ochrony oczu przed muchami i tym, co sypie się spod koła. Nie lubię jeździć w terenie w przyciemnianych okularach. Zadanie spełniają. Na asfalt zakładam zwykłe przeciwsłoneczne za 7 ojro, też działają myślałem kiedyś żeby spróbować Siroko, chińska podróba POC chyba ale jakoś nie po drodze mi było z zakupem
-
Ah te dętki we wtorek w Bielsku między Szyndzielnią a Kozią też mijałem akcję swrwisową - Reign, damper ze sprężyną a opony na dętkach bez mleka
-
ło tam, kiedyś Kuchar udowodnił, że Impreza STI z 2.0T pod maską może spalić 100L/100km. Zamarznięte jezioro, opony z kolcami i tyle. Porsche 917 też podobno wciągało przeszło litr benzyny na kilometr
-
ktoś w necie napisał, że 911 Turbo ma nerwowy układ kierowniczy i już bierzemy to za pewnik? Każda moneta ma 2 strony - może 911 ma kierownicę w porządku a to golf jest po prostu ospały a ten, kto popełnił ten artykuł woli prowadzenie pontonu? Dla jednego układ kierowniczy będzie bezpośredni, ktoś inny powie, że nerwowy. 911 tak jak Tommaso napisał - kupuje się dla przyspieszenia, hamowania, jakości materiałów. Przy tym, nie ma drugiego samochodu sportowego, który nadawałby się do codziennego użytkowania. Kiedyś świat zachłysnął się Veyronem. Teoretycznie - bo nie ma jak tego sprawdzić, Veyron przy prędkości max opróżnia bak w 15 min, a ten bak mały nie jest. Kupcy na niego byli, na nowego Chirona też się znaleźli
-
mirror mirror on the wall to było już podczas powrotu. A w dzień tak: pogoda wypas chociaż upału nie było. Chyba ostatni jakiś dalszy wypad w tym roku
-
Czemu słabo 911 względem golfa? Nie ma słowa o tym, ile przy danych obrotach (np przy prędkości 200km/h) silnik generuje mocy. Przy porsche zaznaczyli że na obrotomierzu jest 3200 obr. Znając życie, 911 przy tych obrotach generuje pewnie między 2 a 3x większą moc niż golf maksymalnie. A moc bierze się z mieszanki paliwa i powietrza. Tak wygląda cena zapasu mocy pod nogą wbrew pozorom - którym dałeś się oszukać pisząc "słabo" - silnik porsche lepiej wykorzystuje dostaczone mu paliwo. Owszem, same cyferki przy spalaniu są większe ale silnik w porsche ma przeszło 2x większą pojemność, generuje niemal 4x większą moc - a spalił nieco ponad 20% więcej paliwa
-
myślałem, że nieco lepiej przyspiesza. Ruszałeś gdzieś pod górę? Jak wygląda sprawa staczania się? Ja jeździłem wiosną Teslą 90D, ogólnie jazda elektrykiem jest ciekawa
-
ładnie chodzi
-
ja z Zee wyszedłem z założenia jak z silnikiem w samochodzie - to, że masz 500KM pod maską nie znaczy, że musisz je zawsze wykorzystywać w 100%. XT to też już nie są słabeusze a inna sprawa to jak heble biorą - musiałbym się teraz przejechać na np SLX z metalikami kumpla bo ostatnio jeździłem na nich dawno temu ale mam wrażenie, że Zee pomimo, że są mocniejsze to łatwiej je ogarnąć, o ile pamiętam to SLX kumpla były bardziej 0/1
-
Ja nie latam, czasami na hopkach ktore znam ale mało Revolta bierz jakieś slx albo magury jak Burns
-
no właśnie kiedyś je skopiowałem z jakiegoś testu ale w tym wyżej nie widzę Zee. Revolta a jakie heble chcesz? Może gdybym nie kombinował na chama z shimano to miałbym teraz też MT5. Co nie zmienia faktu, że jestem mega zadowolony z Zee. Nie wiem jak bardzo dzisiaj tylny zawias razem z heblami uratował mi d*pę ale dzisiaj uniknąłem spotkania z sosną po złym lądowaniu - sytuacja identyczna jak kiedyś opisywana przeze mnie - tyle, że wtedy kumpel się nie wyratował. Za to konkurs whipów pewnie bym dzisiaj wygrał a co do hebli 4 piston: Hayes Dominion A4 pasowały by mi takie
-
