singiel pod względem żywotności byłby najlepszy - taki typowy rower "jadę z pkt A do B i zapominam". Ojciec jeździł jednym rowerem 20 lat, wymieniał tylko dętki i opony, może kilka razy koronki w suporcie i to tyle. Lato,zima bez znaczenia. Kupić coś taniego i się nie przejmować. Przerzutki to już jak kto woli, ja bym wolał mieć, aż takich problemów nie sprawiają ale za dzieciaka zimą się zdarzało, że przerzutka buta musiała dostać bo skuta lodem nie chciała pracować Kiedyś miałem rower z biegami w piaście, mega wygodne rozwiązanie ale też potrafił zamarznąć łańcuszek, który wchodził w piastę