owijka kończy się równo... chyba prawy korek delikatnie odstaje, może trzeba by go docisnąć ale jakoś nie rzuciło mi się w oczy coś dziwnego. Dróżka na foto - nie widać co jest pod liśćmi. Ogólnie trzepie kierownicą. Droga mocno ubita ale z masą wystających kamieni. Później jest gorzej bo są koleiny, wystające kamienie, droga idzie w dół. Na x-calibrze po prostu szło się piecem w dół, byle szybciej. Teraz nie można za wolno bo telepie, przy odpowiedniej szybkości nad niektórymi kamieniami się przelatuje ale tak czy inaczej - po nadgarstkach czuć, że jest twardo. Po łydkach mniej ale też mają więcej do roboty. Ogólnie domane się sprawdza jako rower do jazdy po asfaltach - złych czy dobrych i do tego daje możliwość zjechać w las - żeby sobie skrócić, urozmaicić trasę. Na xc jedzie się tam przyjemnie, na gravelu jest klimat ale trzeba tego chcieć. Myślę, że jakby posadzić na rower kogoś kto jeździ od święta - na x-calibrze powiedziałby że fajna wycieczka, na gravelu sypałby kur.... i na większych wertepach po prostu by się zatrzymywał, taka różnica a Esker prezentuje się bardzo ciekawie, szczególnie wersja stalowa. Myślę, że z czasem wypuszczą więcej wariantów wyposażenia. Fulli krossa swego czasu wszędzie było pełno, myślę, że z gravelami będzie podobnie