Czy droga hamowania w przypadku zderzenia czołowego ma aż tak wielkie znaczenie? Wiadomo, im mniejsza prędkość tym lepiej ale prędkość to tylko jedna ze składowych. A w wielu przypadkach nawet nie ma czasu na hamowanie. Kumpel w zeszłym roku miał wypadek, ciężarówka wepchnęła hiundaja i10 pod jego astrę H. W hiundaju 2 trupy na miejscu, w astrze 4 osoby - kumpel wyszedł sam z auta, miał jakiś zabieg na lewą rękę, jego żona złamany nadgarstek o ile pamiętam. Na tylnej kanapie teściowa - problemy z kręgosłupem i dziadek - 80parę lat. Zmarł kilka m-cy później, organizm nie pozbierał się po wypadku - uszkodzone orany, kręgosłup od uderzenia. Kumpel nie miał nawet czasu, żeby zdjąć nogę z gazu, prędkość ok 100km/h. Gość w ciężarówce zasnął za kierownicą. Pickupy to w gruncie rzeczy ciężarówki, u nas ktoś kto ma merca pickupa to lokalny celebryta a tak na prawdę to dostawczak, tam gdzie T5 nie wjedzie Amarok jakoś się wczołga o ile będzie miał dobre opony. Jaka jest różnica w cenie między L200 a X5 w salonie? Jak to przekłada się na zastosowane rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo? Zwróciłem uwagę na masę ale tez wspominałem o strefach zgniotu i obecnej technice. Mercedes W140 a W222 mają porównywalne masy ale chyba nie ma wątpliwości, który będzie bezpieczniejszy dla tych, którzy są w środku jak i dla tych, którzy właśnie wpakowali się w atrapę chłodnicy. Co do bezpieczeństwa czynnego to racja, suv wypadnie gorzej. Ale zawsze jest jakieś "ale" a największym zawsze jest człowiek. Jeśli ktoś grzmotnie suvem w drzewo bo nie opanował go na zakręcie - bo masa, środek ciężkości itd - to możemy gdybać, czy w sedanie "wydałoby"