Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Dirty Harry

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    845
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Dirty Harry

  1. Arnold i syn: Laco Fliegeruhr Original Replika 55, czyli współczesny B-Uhr Baumuster B średnicy 55 mm od historycznego producenta. Albo ostatnia limitowana seria 50 szt. Ref. 861830, albo już nielimitowany zegarek Ref. 861930. Wcześniejsze limitki miały inną wskazówkę minutową.
  2. No i takie trojaczki to ja rozumiem! ?
  3. Grygos - piękny! Aż się chce patrzeć i patrzeć... ?
  4. Tak, ten bezel zdecydowanie bardziej pasuje, niż oryginalny Bond z pełnymi wskazówkami (od powyższego modelu) i granatowym bezelem PO - mogłoby być ciekawe połaczenie. Kiedy przed kilkunastu laty miałem moją pierwszą Omegę, Seamastera 120M 2501.81, to myślałem o zastąpieniu wskazówek pełnymi, bo tych szkieletowych nie trawiłem.
  5. Sytuacja bez forum będzie trudna, ale nie beznadziejna - krótko mówiąc: damy radę
  6. Najgłośniejszy wahnik, z jakim się spotkałem mam w chińskim Ticino Big Pilot 47 mm, w którym jest Miyota 8215 - on dosłownie RYCZY!
  7. Dla mnie jeden z mistrzowskich nurasów nie do pływania, lecz do codziennego użytku to TT1 01 735 7752 4154: jest nurkowy klimat, ale z dużą tarczą, której nie przytłacza za szeroki bezel. Piękny!
  8. Szkoda usuwać zdjęcia, bo to ważny post i ważne obrazki. Podanie ich źródła (strony internetowej, z której zostały wzięte) załatwia sprawę: użyto ich na prawach cytatu i już.
  9. Po jednej stronie zegarka jest jedna śruba na przestrzał, czy dwie - wkrecane w nakrętke umieszoną wewnatrz paska/bransolety?
  10. Dirty Harry

    Nurasy - fan club :)

    "Fantazja na temat Paneraia" lepiej brzmi Luneta w klimatach Pama Big Egi, ale podróba żadnego znanego modelu to nie jest.
  11. Dirty Harry

    Nurasy - fan club :)

    No i to jest konkretny nuras - w hełmie nurka głębinowego!
  12. W sumie tak - już na tej fotce powyżej słabo widać logo, a jak jest jaśniej to pewnie staje się jeszcze mniej wdoczne. Ale i tak te tarcze (wszelkich barw) są fenomenalne
  13. "Cieniowane" tarcze Aquisów to jednak mistrzostwo świata
  14. Dirty Harry

    Nurasy - fan club :)

    Muzzy, a co oznacza to "74" na pasku, z charakterystyczną siódemką pisaną jak symbol funta szterlinga do góry nogami? To dość częsty motyw na skórzanych paskach Pamów.
  15. Hefajsto, też tak myślę. Tu byłaby jeszcze kwestia dobrania naprawdę ładnej i porządnej, niezwżanej bransolety 22 mm z maskownicami i perfekcyjnego dopasowania. Wtedy zegarek miałby prawie wszystko, czego oczekiwałbym od EDC na bransolecie - wszystko, poza należytą wodoszczelnością i zakręcaną koronką. Tylko że byłby znowu moim kolejnym, ortodoksyjnym pilotem... Oris, o którym myślałem i pisałem w podanym wyżej linku, z wyglądu jest złotym środkiem między zegarkiem "cywilnym" a pilotem z gatunku tych radykalnych tudzież bezkompromisowych. Jest piękny. Oglądałem, przymierzałem. Nie przekonuje mnie datownik, bo odzwyczaiłem się i nie potrzebuje - nie mam jeszcze takiej jajecznicy w mózgu, żebym nie wiedział jaki jest dzień, a z zasady w zegarkach lubię mieć tylko to, co potrzebne i z czego korzystam. Zupełnie nie odpowiada mi, że indeksy minutowe nie świecą. Szkoda też, że bransoleta iest tak delikatna i że w mojej opinii odstaje od tego pięknego zegarka jakością. Ale przede wszystkim całościowo nie czuję, żeby ten Oris z "Satelitą" w środku był wart takich pieniędzy, za jakie jest sprzedawany. Pokazany we wspomnialnym linku Ball to z kolei zegarek zupełnie cywilny i bardzo, bardzo piękny, znakomicie trafiający w moje upodobania. Do tego jest limitką, na punkcie których mam skrzywienie. Zachęca też COSC, antymagnetyczność, zabezpieczenia przeciwwstrząsowe, cudowny zajzajer użyty do smarowania, pełny dekiel, bransoleta z niebanalnym zapięciem i bokami wypolerowanymi na lustrzany połysk. Oglądałem i przymierzałem. Póki co nie zachwycił mnie tryt. W porównaniu z pilotową lumą, którą znam on po prostu nie świeci - choć u sprzedawcy nawet wpuszczono mnie do toalety i zamknięto w totalnej ciemności, żebym mógł to trytowe świecenie zobaczyć. No nie zobaczyłem, sorry. Poza tym tu też jest niepotrzebny mi datownik, do tego brzydszy, bo biały. No i cena w stosunku do tego, co za nią dostajemy... W Ballu 1917 Classic cyka ETA 2836-2. Oczywiście porządnie zmontowana, dokładniejsza i certyfikowana COSC, ale jednak to wciąż tylko ETA 2836, a nie jakiś konkretny in-house... Sam już nie wiem: mam rację z tym wydziwianiem czy czepiam się i szukam dziury w całym?
  16. Nie, nie - to nie 55 mm Ten, nad którym się zastanawiam do zakucia w kajdan i noszenia jako EDC mniej pilotowe niż reszta moich zegarków, ma 47 mm.
  17. Naszło mnie ostatnio na codzienny zegarek na bransolecie, bo mam same na paskach - co widzieliście wyżej. Pytałem o niego Jasha jako zawodowca, pytałem publicznie tutaj: https://zegarkiclub.pl/forum/topic/183168-poszukiwany-automat-edc-na-bransolecie-du%C5%BCy-zegarek-szwajcarski/ Tymczasem znalazłem tego i kiedy zobaczyłem, że świeci zabójczo wszystkimi indeksami (jak Azimuth, Laco czy Ticino), to zacząłem się poważnie zastanawiać, czy czasem nie kupić, wyposażyć w jakąś wypasioną bransoletę i mieć takie nowe EDC na bransolecie: Z tymi pilotami mam jak ten pacjent, który przyszedł do psychiatry i mówi, że jest wariatem, bo strasznie lubi naleśniki. Psychiatra mu na to, że nie widzi w tym nic złego, bo on też strasznie lubi naleśniki. A pacjent: "Naprawdę?!?! Panie doktorze, to zapraszam pana do siebie! Mam w domu całą szafę pełną naleśników, a i w komodach też się znajdą!"
  18. Jash, mnie sie od dawna marzy drugowojenny IWC, tylko zakres cenowy jest dla mnie mocno nie teges... Za to póki co trafiła się prawdziwa, wojenna Stowa w absolutnie genialnym stanie i w cenie do zapłacenia, więc z bólem serca i w trybie pilnym żegnam się z Azimuthem. Ból minie, Stowa zostanie
  19. Najtańszym i jednym z trzech najukochańszych moich zegarków jest Ticino B-Uhr 48 mm - na zdjęciu w ukompletowaniu fabrycznym i z założonym, niesitniejącym już niestety, genialnym paskiem hand made od Mistrza Korby: I już chyba kilkanaście osób, naprawdę zorientowanych w zegarkach lotniczych, wzięło go na pierwszy rzut oka za Azimutha B-Uhr 48 mm, kilkunastokrotnie droższego Wiadomo - wszystkie tego typu piloty są do siebie tak podobne, że niemal identyczne. Ale Ticino kojarzył się akurat z tym, choć różnic troche jest:
  20. Moja eskadra w obecnym składzie: W górnym rzędzie od lewej Azimuth limitka nr 077/100 i Laco limitka nr 31/50, niżej Aristo, Revue Thommen i Parnis - wszystkie 55 mm, najniżej najmniejszy w eskadrze Ticino - tylko 48 mm
  21. Opowiadał wiele ciekawostek z planu filmowego - z odcinków nie tylko tych, w których sam grał (niestety tylko w pięciu), ale i z kilku innych. Opowiadał np., jak wyglądało kręcenie sceny powitania nowego 1945 roku w odcinku "Edyta". Rekwizytor załatwił do tej sceny jedną butelkę radzieckiego szampana, wówczas ponoć bardzo trudnego do dostania. Aktorzy skorzystali z okazji i tak psuli ujęcia, że wciąż trzeba było kręcić duble - a szampana od tych powtórek ubywało i ubywało, aż całkiem się skończył... O kolejnej butelce nie było mowy, więc na szybko zastosowano esatz: wodę z sodą czy jakąś podejrzaną wodę z syfonu albo coś podobnego, dającego mocne bąbelki a la szampan. Skończyło potężnym rozstrojem żołądkowym u wszystkich pijących i koniecznością przełożenia zdjęć Żeby nie offtopować, bo nas mod zwymyśla - jedna z wielu nieczytelnych zegarkowych scen "Stawki...", tu akurat w odcinku "Hotel Excelsior":
  22. Z tego co pamiętam - nigdy nie było pokazane
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.