-
Liczba zawartości
776 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Dirty Harry
-
Reedycja home made też się liczy Mam w swych zbiorach fotki takiej oto pasówki 55 mm, która całkiem klimatycznie wyszła. Koronka i wskazówki wyglądają na oryginalne, pochodzące z autentycznego, wojennego B-Uhra. Wskazówki godzinowa i minutowa z mogą być z każdego Beobachtungsuhra Baumuster A, sekundowa z Lange, Laco, albo Wempe, na pewno nie ze Stowy czy IWC. Koperta nie pochodzi od B-Uhra żadnego z tych producentów. Tarcza też może być oryginalna, odnowiona. Kształt cyfr taki, jak w zegarkach Lange, Laco, Stowa, lub Wempe, bo tarcze IWC miały otwartą szóstkę i dziewiątkę (jak Panerai) oraz siódemkę bez "haczyka" na końcu daszka. Mechanizm to przerobiony ruski werk K-43, z dołożonym centralnym sekundnikiem. Nie wiem, czy takie produkowano fabrycznie, czy przeróbka sekundnika to też jest home made – na pewno znajdą się na forum fachowcy, którzy będą to wiedzieć. Sygnatura "2-54" według mojej wiedzy wskazuje, że mechanizm wyprodukowano w drugim kwartale 1954 roku.
-
-
Zielone, szmaragdowe tarcze niekoniecznie na nadgarstku 😉
Dirty Harry odpowiedział SLAWEK 01 → na temat → ZABAWY i KONKURSY
-
PAM 21, czyli riedizione originale del primo orologio Radiomir Panerai, prodotto a partire dal 1938. Pierwsza w historii nowej firmy Officine Panerai, wyprodukowana w roku 1997, platynowa reedycja przedwojennego zegarka Rolex 3646 z tarczą Paneraia. Na razie tylko zajawka - zostały jeszcze trzy odcinki na temat przedwojennych ref. 3646, więc najpierw skończymy z oryginałami, a potem weźmiemy się za ich reedycje
-
Dzięki A tu niebanalny pilot z tarczą "California" (str. 43) - Farer Cayley. George Cayley, którego imię ten zegarek nosi, to brytyjski pionier lotnictwa, który jeszcze w XVIII wieku zbudował model śmigłowca, a później jako pierwszy na świecie zbudował szybowiec zdolny do uniesienia pilota. Tarcza w typie lotniczym, ma dwie kropki przy kresce na godzinie 12, podobnie jak Speedmaster.
-
Ogromne zainteresowanie Stową Flieger Original Limited Edition (opisaną przed tygodniem, str. 179), wyprzedanie całego jej "nakładu" w ciągu kilku minut oraz niezliczone prośby o kolejnego pilota z Unitasem o centralnym sekundniku - kierowane do firmy przez tych, którzy nie zdążyli kupić FOLE - przyniosły skutek w postaci kolejnego modelu, o którym poniżej. A o wspomnianej Stowie FOLE i wybranych wcześniejszych limitkach tej marki - w tym o pierwszym modelu rocznicowym na 80-lecie - można poczytać w naszym Fan Clubie Pilotów tutaj: - str. 168 - limitowana seria 70 sztuk na 70. rocznicę (rok 1997); - str. 171 - limitowana seria 75 sztuk "Bremen D 1167" na 75. rocznicę (rok 2002); - str. 171 - limitowana seria 100 sztuk z mechanizmem Durowe 7420 (rok 2002 lub 2003); - str. 175 - limitowana seria 5 sztuk "DZVL-1" dla holenderskiego forum De Zin Van Luxe (rok 2006); - str. 177 - limitowana seria 80 sztuk Flieger Automatic Limited Edition na 80. rocznicę (rok 2007). - str. 179 - limitowana seria 80 sztuk Flieger Original Limited Edition na 80. rocznicę (rok 2008). Zachwycony powodzeniem (spóźnionego) jubileuszowego projektu, Jörg Schauer postanowił pójść za ciosem i od razu, bo jeszcze w tym samym roku 2008, przygotował kolejny model nazwany Flieger Original 1, w skrócie FO1. Była to limitacja przewidziana na 70 egzemplarzy - ale znawcy tematu podają, że tej liczby zegarków FO1 nigdy nie wyprodukowano. Dostawy do klientów ruszyły szybko, bo już w grudniu 2008 roku. Stowa Flieger Original 1 była niemal nie do odróżnienia, jak przestawiona wyżej Stowa Flieger Original Limited Edition. Koperta, tarcza, wskazówki i paski były identyczne. Pierwszą różnicą był półmostek koła balansu: w modelu FO1 nie było już ani grawerowane, ani złocone, lecz wykończone jak cała reszta mechanizmu. Łabędzia szyja pozostała na miejscu. Różnicą drugą był inny opis na ramce przeszklonego dekla: nie podano tam, że to limitowana edycja, lecz zmiszczono informację o ręcznym naciągu. Numer seryjny miał inny zapis, nietypowy jak na serię limitowaną: nie xx/70, lecz 0xx. W komplecie nie było też drugiego, pełnego dekla i klucza-piłki oraz książki. Na większości fotek pokazano zegarek nr 015, na dwóch ostatnich jest pudełkologia egzemplarza nr 10.
-
Oprócz przedstawionych wyżej modeli Flieger Original Limited Edition i Flieger Original 1, firma Stowa oferowała jeszcze jedną odmianę pilota o średnicy 41 mm z Unitasem 6497, wyposażonym w centralny sekundnik. Była to seria Flieger Original 2, czyli FO2 - wciąż numerowana, ale już (teoretycznie) nielimitowana, przeznaczona dla tych, którym nie udało się załapać na bardziej ekskluzywne zegarki FOLE i FO1. Flieger Original 2 został zaanonsowany na początku roku 2009, od razu też ruszyły zapisy. Później pojawiła się informacja, że dostawy ruszą dopiero na początku roku przyszłego, a więc 2010. Wreszcie Jörg Schauer ogłosił, że ma kłopoty z kupnem mechanizmów Unitas 6497 w Szwajcarii i w związku z tym większość zamówień zostaje odwołana. O ile dobrze pamiętam, Schauer podał wtedy, że tylko pierwszych 200 klientów dostanie swoje zegarki - a chętnych było ponoć około 1300. Siedemnaście lat temu pośród tych, których zamówienia anulowano, byłem i ja. Zapisałem się na moją Stowę w marcu 2009 roku, a na początku czerwca otrzymałem mail z informacją, że zegarka dla mnie nie ma i nie będzie. Wtedy byłem bardzo zawiedziony. Dziś jestem szczęśliwy, że ominął mnie Flieger Original z Unitasem wyposażonym w chimeryczną "funkcję zerowania". Jestem pewien, że wściekałbym się, gdyby po wyciągnięciu koronki wskazówka sekundnika nie zatrzymywała się dokładnie na godzinie 12.00, a jednocześnie szkoda byłoby mi sprzedać ten piękny zegarek… Flieger Original 2 był zubożoną wersją limitowanego modelu Flieger Original 1, o którym pisałem wczoraj. Jedynym szczegółem, po którym można odróżnić obie te Stowy, jest brak łabędziej szyi w mechanizmie napędzającym FO2. Nawet dekle w obu tych modelach były identyczne. Nie udało mi się znaleźć wiarygodnych informacji o liczbie wyprodukowanych egzemplarzy FO2. Poniżej kilka zdjęć. Ostatnie pokazuje pozbawione łabędziej szyi mechanizmy, przygotowane do montażu w zegarkach FO2. Jak zwykle dziękuję za przeczytanie
-
Ogromne zainteresowanie opisaną wyżej Stową Flieger Original Limited Edition, wyprzedanie całego jej "nakładu" w ciągu kilku minut oraz niezliczone prośby o kolejnego pilota z Unitasem 6497 o centralnym sekundniku - kierowane do firmy od tych, którzy nie zdążyli kupić FOLE - przyniosły skutek. Jörg Schauer postanowił pójść za ciosem i od razu, bo jeszcze w tym samym roku 2008, przygotował kolejny, bliźniaczy model, który nazwał Flieger Original 1, w skrócie FO1. Była to limitacja przewidziana na 70 egzemplarzy - ale znawcy tematu podają, że tej liczby zegarków FO1 nigdy nie wyprodukowano. Dostawy do klientów ruszyły w grudniu 2008 roku. Stowa Flieger Original 1 była niemal nie do odróżnienia od przestawionej wyżej Stowy Flieger Original Limited Edition. Koperta, tarcza, wskazówki i paski były identyczne, opakowanie również. Mechanizm funkcjonalnie również był identyczny, z kulejącą "funkcją zerowania" i od tego w Stowie FOLE różnił się jedynie wykończeniem. Otóż w modelu FO1 półmostek koła balansu nie był już ani grawerowany, ani złocony, lecz wykończony jak cała reszta mechanizmu. Łabędzia szyja pozostała na miejscu. Różnicą drugą były oznaczenia na ramce przeszklonego dekla: nie napisano tam, że to limitowana edycja, lecz dodano informację o ręcznym naciągu. Numer zegarka zapisano nietypowo jak na serię limitowaną: nie xx/70, lecz 0xx. W komplecie nie było też drugiego, pełnego dekla i klucza-piłki oraz książki. Dziękuję za przeczytanie
-
Do poczytania w świąteczne popołudnie - o drugiej Stowie na 80. jubileusz, która swego czasu była szalenie pożądanym zegarkiem, bardzo skutecznie rozreklamowanym jeszcze na długo przed pojawieniem się na rynku. O wybranych modelach pilotów tej marki pisałem w naszym Klubie Heritage tutaj: - str. 37 - limitowana seria 70 sztuk na 70. rocznicę (rok 1997); - str. 40 - limitowana seria 75 sztuk "Bremen D 1167" na 75. rocznicę (rok 2002); - str. 40 - limitowana seria 100 sztuk z mechanizmem Durowe 7420 (rok 2002 lub 2003); - str. 48 - limitowana seria 5 sztuk "DZVL-1" dla holenderskiego forum De Zin Van Luxe (rok 2006); - str. 49 - limitowana seria 80 sztuk Flieger Automatic Limited Edition na 80. rocznicę (rok 2007). Jak pisałem na str. 49, w roku 2007 Stowa świętowała swój 80. jubileusz i z tej okazji Jörg Schauer przygotował dwa limitowane piloty, oba w numerowanych seriach po 80 sztuk. Pierwszy model to opisany ostatnio Flieger Automatic Limited Edition. Tym drugim, już na rok przed jubileuszem, Jörg Schauer chwalił się bardzo, bardzo głośno. Zapowiadał, że z okazji 80. rocznicy przygotuje zegarek naprawdę wyjątkowy, o średnicy 42-44 mm, a więc większy od poprzedników, który będzie podobny do drugowojennego Beobachtungsuhra jak żaden z dotychczasowych modeli. Nie wiadomo, czy sam Schauer to wymyślił, czy też był to pomysł miłośników marki, którzy nie mogli się doczekać, w każdym razie już na długo przed premierą zegarek otrzymał roboczą nazwę "Stowa Big Pilot" - analogiczną do nazwy dużego pilota marki IWC, obecnego na rynku od 2002 roku. Model rocznicowy miał być dostępny w limitowanej serii 80 sztuk. Dotąd tak to właśnie wyglądało: na 70. jubileusz firmy przygotowano 70 zegarków (str. 37), a na 75. rocznicę analogicznie, czyli 75 zegarków (str. 40). Kiedy nadszedł czas 80. urodzin Stowy, to nagle okazało się, że zapowiadana liczba rocznicowych zegarków podwoiła się i z anonsowanych 80 egzemplarzy zrobiło się 160: 80 z mechanizmem automatycznym (str. 49) i 80 z naciągiem manualnym, każdy z tych dwóch modeli w osobnej numeracji. Większość klientów przyjęła to z radością, innym ten pomysł Schauera zupełnie nie przypadł do gustu, bo nie chcieli rozmieniania się na drobne i oczekiwali, że 80 równa się 80, a nie 160. Rzekoma nazwa "Big Pilot" też okazała się plotką, zarówno odnośnie określenia wielkości, jak samej nomenklatury: nowy model z naciągiem manualnym był mniejszy, niż zapowiadano, a ostatecznie nazwano go Flieger Original Limited Edition, w skrócie FOLE. Z podobieństwem do wojennego B-Uhra Jörg Schauer też trochę przesadził w swych zapowiedziach, jednak w tym temacie pofantazjował zdecydowanie najmniej. Nowy zegarek rzeczywiście był większy od poprzednich modeli - minimalnie, ale większy. A jak większy, no to bliższy rozmiarem 55-milimetrowemu oryginałowi. Matowo szczotkowana koperta ze stali nierdzewnej miała średnicę 41 mm i grubość całkowitą (ze szkłem i deklem) 13,6 mm. Na zamówienie Schauera dostarczyła ją nieistniejąca już firma Fricker GmbH & Co. KG z Pforzheim, która zbankrutowała i zniknęła z rynku 31 grudnia 2019 roku. Walter Fricker - szef i właściciel - projektował i produkował bardzo porządne koperty stalowe i tytanowe dla szeregu różnych producentów zegarków, w tym takich mikrobrandów, jak Aquadive, Dievas, Kobold czy Kremke. Koronka FOLE miała kształt cebulki, jak w rocznicowym zegarku Flieger Automatic Limited Edition. Po jej przeciwnej stronie Jörg Schauer laserowo wygrawerował na kopercie oznaczenie specyfikacji lotniczej "Fl 23883". W komplecie ze Stową nabywca otrzymywał dwa zakręcane dekle, pełny i przeszklony, oraz zapasową uszczelkę. Dekiel pełny miał na zewnętrznej powierzchni wygrawerowany numer seryjny w zapisie „xx/80”, a wewnątrz tabelkę podobną do tabelek z dawnych Beobachtungsuhrów. Napisano w niej, że zegarek to B-Uhr Stowa o numerze xx/80, z mechanizmem typu 6497, wyprodukowany według specyfikacji "FL/OR/LIM" (czyli "Flieger Original Limited") przez Jörga Schauera z Engelsbrand. Dekiel transparentny miał szkło szafirowe, na którego metalowej ramce znalazły się podobne informacje, jak w tabelce. Ale dodatkowo podano tam jeszcze, że zegarek jest ze stali nierdzewnej, ma szafirowe szkło i klasę wodoszczelności 5 atmosfer. Czarna tarcza była oczywiście typu A. Tak być powinno: przecież w czasie wojny Stowa wyprodukowała raptem 42 sztuki B-Uhrów Baumuster B. Na tarczy nie było logo i napisów - zgodnie z wojennym oryginałem oraz podobnie, jak w rocznicowym modelu Flieger Automatic Limited Edition. Później Jörg Schauer wielokrotnie podkreślał, że to właśnie Stowa była pierwszą marką, która w swoich współczesnych pilotach zrezygnowała firmowego logo na tarczy. Brak logo i napisów przywoływał ducha Beobachtungsuhrów z lat 40., podobnie jak trójkąt z kropkami na godzinie 12 i luminescencyjne indeksy. A te - w końcu! - świeciły wszystkie, jak w drugowojennym oryginale: i trójkąt, i kropki, i wszystkie liczby, i nareszcie wszystkie kreski. Cyferblaty do zegarków FOLE Jörg Schauer zamówił w firmie Th. Müller z Pforzheim. Od lat 20. ubiegłego wieku produkuje ona i dostarcza tarcze różnym niemieckim markom, a obecnie należy do Swatch Group i robi cyferblaty m.in. do zegarków Glashütte Original. Wskazówki - z termicznie barwionej na niebiesko stali, wszystkie trzy pokryte masą luminescencyjną - produkowała szwajcarska firma Universo. Od roku 1909 dostarcza ona wskazówki dla różnych marek zegarmistrzowskich, a teraz - podobnie ww. producent tarcz - również jest częścią Swatch Group . Z mechanizmem wyszło tak sobie. Wyglądał wprawdzie pięknie, ale funkcjonował specyficznie. Jörg Schauer bardzo chciał, żeby werk zegarka FOLE działał tak, jak Unitas 2812, montowany w oryginalnym B-Uhrze, produkowanym przez Stowę dla Luftwaffe: ręcznie nakręcany, z centralnym sekundnikiem i stopsekundą. Zmodyfikował więc Unitas 6497, zastępując subsekundnik sekundnikiem centralnym. Mechanizm otrzymał eleganckie wykończenie pasami genewskimi, barwione na niebiesko śruby, regulator z łabędzią szyją i grawerowany oraz inkrustowany złotem napis "Stowa". Koła zębate wykończono motywem przypominającym swym kształtem kosmiczną Galaktykę Wir - takie zdobienie miały już koła w Unitasach 2812, które napędzały drugowojenne, lotnicze Stowy. Bardzo charakterystyczny był też półmostek koła balansu: matowo szkiełkowany i pozłacany, który za oceanem zwą - za przeproszeniem - "golden cock" Ale stopsekunda nie była prawdziwym mechanizmem stopsekundy, w którym po odciągnięciu koronki wskazówka zatrzymuje się natychmiast. Był to przedziwny wynalazek z "funkcją zerowania" - jak to określiła firma. Wskazówka sekundowa nie zatrzymywała się od razu po wysunięciu koronki, lecz kontynuowała ruch aż do chwili, kiedy osiągnęła pozycję godziny 12:00 i dopiero tam się zatrzymywała. Zatem odciągnięcie koronki kilka sekund po tym, jak wskazówka sekundowa minęła godzinę 12:00 powodowało, że mechanizm pracował jeszcze prawie przez minutę. Było to rozwiązanie niedokładne i nigdy nie można było zagwarantować, że sekundnik zatrzyma się dokładnie na godzinie 12:00. Mechanizm ten zawsze miał pewien luz i wskazówka czasami zatrzymywała się dwie sekundy przed pozycją godziny dwunastej, albo trzy sekundy później - jak tam akurat się udało. Każdy z 80 egzemplarzy Stowy FOLE miał w komplecie dwa pudełka - kartonowe zewnętrzne i metalowy kuferek, oraz woreczek ze sztucznej skóry, na którym umieszczono firmowe logo wielkości małego słonia. Do tego były wspomniane wyżej dwa dekle z dodatkową uszczelką i gumowy klucz-piłka do ich odkręcania oraz dwa skórzane paski lotnicze - z nitami, w kolorze czarnym i brązowym, o długości 135/80 mm i szerokości 22 mm. Nabywca otrzymywał też książkę w twardej oprawie, w której szczegółowo opisano proces powstawania Stowy FOLE. Zegarek zapowiadano jeszcze w roku 2006 - na rok przed 80. jubileuszem marki. Do produkcji trafił jednak rok po jubileuszu. Kiedy ruszyła przedsprzedaż, wszystkie 80 egzemplarzy Stowy FOLE znalazło swych nabywców w ciągu kliku minut. W dniu 8 marca 2008 roku Jörg Schauer ogłosił, że rusza produkcja. W dniu następnym doprecyzował: "Zakładam, że w tym i kolejnych tygodniach uda mi się wyprodukować po 20-25 zegarków. Potrzebujemy więc maksymalnie czterech tygodni na wszystkie zegarki. Oczywiście, jeśli uda nam się sprawniej zorganizować produkcję, może być trochę szybciej, ale nie mogę tego obiecać". Pierwsze egzemplarze wysłano klientom 17 marca 2008 roku, ale produkcja i dostawy baaardzo się przeciągnęły: na przykład zegarek nr 36/80 wyprodukowano i wysłano do nabywcy dopiero w październiku 2008 roku. Na koniec dużo obrazków, bo aż 30. Firmowe zdjęcia nr 1-18 przedstawiają egzemplarz nr 79/80. Fotografie nr 19-26 (na czarnym tle) pokazują zegarek nr 09/80. Na czterech ostatnich fotkach zaprezentowano pudełkologię. Dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie i raz jeszcze życzę zdrowych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy
-
Zdrowych, spokojnych i błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego
-
Wesołych Świąt
-
Wesołych Świąt, Piloci!
-
Klub Miłośników Zegarków Laco
Dirty Harry odpowiedział Gio → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wesołych Świąt! -
Zielone, szmaragdowe tarcze niekoniecznie na nadgarstku 😉
Dirty Harry odpowiedział SLAWEK 01 → na temat → ZABAWY i KONKURSY
-
"Wyprodukowany w Szwajcarii, wymyślony w Singapurze - hołd dla drugowojennych zegarków lotniczych" nr 077/100. Opisany na str. 47 naszego Klubu Heritage, a tu jeszcze kilka szczegółowych fotek
-
Klub Miłośników Zegarków STOWA
Dirty Harry odpowiedział LukasS → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
Athaya 47 mm - wyrób lacopodobny z Indonezji dla tych, dla których 45-milimetrowy B-Uhr jest za mały, a 55-milimetrowy za duży. Moim zdaniem wygląda genialnie
-
Czas na kilka zdań o tym drugim limitowanym pilocie, który Jörg Schauer przygotował z okazji 80. jubileuszu firmy Stowa. O niektórych wcześniejszych limitkach tej marki - w tym o pierwszym modelu rocznicowym na 80-lecie - można poczytać w naszym Fan Clubie Pilotów tutaj: - str. 168 - limitowana seria 70 sztuk na 70. rocznicę (rok 1997); - str. 171 - limitowana seria 75 sztuk „Bremen D 1167” na 75. rocznicę (rok 2002); - str. 171 - limitowana seria 100 sztuk z mechanizmem Durowe 7420 (rok 2002 lub 2003); - str. 175 - limitowana seria 5 sztuk „DZVL-1” dla holenderskiego forum De Zin Van Luxe (rok 2006); - str. 177 - limitowana seria 80 sztuk Flieger Automatic Limited Edition na 80. rocznicę (rok 2007). Jak pisałem na str. 177, w roku 2007 Stowa świętowała swój 80. jubileusz i z tej okazji Jörg Schauer przygotował dwa limitowane piloty, oba w numerowanych seriach po 80 sztuk. Pierwszy model to opisany ostatnio Flieger Automatic Limited Edition. Tym drugim, już na rok przed jubileuszem, Jörg Schauer chwalił się bardzo, bardzo głośno. Zapowiadał, że z okazji 80. rocznicy przygotuje zegarek naprawdę wyjątkowy, o średnicy 42-44 mm, a więc większy od poprzedników, który będzie podobny do drugowojennego Beobachtungsuhra jak żaden z dotychczasowych modeli. Nie wiadomo, czy sam Schauer to wymyślił, czy też był to pomysł miłośników marki, którzy nie mogli się doczekać, w każdym razie już na długo przed premierą zegarek otrzymał roboczą nazwę "Stowa Big Pilot". Model rocznicowy miał być dostępny w limitowanej serii 80 sztuk. Dotąd tak to właśnie wyglądało: na 70. jubileusz firmy przygotowano 70 zegarków (str. 168), a na 75. rocznicę analogicznie, czyli 75 zegarków (str. 171). Kiedy nadszedł czas 80. urodzin Stowy, to nagle okazało się, że zapowiadana liczba rocznicowych zegarków podwoiła się i z anonsowanych 80 egzemplarzy zrobiło się 160: 80 z mechanizmem automatycznym (str. 177) i 80 z naciągiem manualnym, każdy z tych dwóch modeli w osobnej numeracji. Większość klientów przyjęła to z radością, innym ten pomysł Schauera zupełnie nie przypadł do gustu, bo nie chcieli rozmieniania się na drobne i oczekiwali, że 80 równa się 80, a nie 160. Rzekoma nazwa "Big Pilot" też okazała się plotką, zarówno odnośnie określenia wielkości, jak samej nomenklatury: nowy model z naciągiem manualnym był mniejszy, niż zapowiadano, a ostatecznie nazwano go Flieger Original Limited Edition, w skrócie FOLE. Z podobieństwem do wojennego B-Uhra Jörg Schauer też trochę przesadził w swych zapowiedziach, jednak w tym temacie pofantazjował zdecydowanie najmniej. Nowy zegarek rzeczywiście był większy od poprzednich modeli - minimalnie, ale większy. A jak większy, no to bliższy rozmiarem 55-milimetrowemu oryginałowi. Matowo szczotkowana koperta ze stali nierdzewnej miała średnicę 41 mm i grubość całkowitą (ze szkłem i deklem) 13,6 mm. Na zamówienie Schauera dostarczyła ją nieistniejąca już firma Fricker GmbH & Co. KG z Pforzheim, która zbankrutowała i zniknęła z rynku 31 grudnia 2019 roku. Walter Fricker - szef i właściciel - projektował i produkował bardzo porządne koperty stalowe i tytanowe dla szeregu różnych producentów zegarków, w tym takich mikrobrandów, jak Aquadive, Dievas, Kobold czy Kremke. Koronka FOLE miała kształt cebulki, jak w rocznicowym zegarku Flieger Automatic Limited Edition. Po jej przeciwnej stronie Jörg Schauer laserowo wygrawerował na kopercie oznaczenie specyfikacji lotniczej "Fl 23883". W komplecie ze Stową nabywca otrzymywał dwa zakręcane dekle, pełny i przeszklony, oraz zapasową uszczelkę. Dekiel pełny miał na zewnętrznej powierzchni wygrawerowany numer seryjny w zapisie „xx/80”, a wewnątrz tabelkę podobną do tabelek z dawnych Beobachtungsuhrów. Napisano w niej, że zegarek to B-Uhr Stowa o numerze xx/80, z mechanizmem typu 6497, wyprodukowany według specyfikacji "FL/OR/LIM" (czyli "Flieger Original Limited") przez Jörga Schauera z Engelsbrand. Dekiel transparentny miał szkło szafirowe, na którego ramce znalazły się podobne informacje, jak w tabelce. Ale dodatkowo podano tam jeszcze, że zegarek jest ze stali nierdzewnej, ma szafirowe szkło i klasę wodoszczelności 5 atmosfer. Czarna tarcza była oczywiście typu A. Przecież w czasie wojny Stowa wyprodukowała raptem 42 sztuki B-Uhrów Baumuster B. Na tarczy nie było logo i napisów - zgodnie z wojennym oryginałem oraz podobnie, jak w rocznicowym modelu Flieger Automatic Limited Edition. Później Jörg Schauer wielokrotnie podkreślał, że to właśnie Stowa była pierwszą marką, która w swoich współczesnych pilotach zrezygnowała firmowego logo na tarczy. Brak logo i napisów przywoływał ducha Beobachtungsuhrów z lat 40., podobnie jak trójkąt z kropkami na godzinie 12 i luminescencyjne indeksy. A te - w końcu! - świeciły wszystkie, jak w drugowojennym oryginale: i trójkąt, i kropki, i wszystkie liczby, i nareszcie wszystkie kreski. Cyferblaty do zegarków FOLE Jörg Schauer zamówił w firmie Th. Müller z Pforzheim. Od lat 20. ubiegłego wieku produkuje ona i dostarcza tarcze różnym niemieckim markom, a obecnie należy do Swatch Group i robi cyferblaty m.in. do zegarków Glashütte Original. Wskazówki - z termicznie barwionej na niebiesko stali, wszystkie trzy pokryte masą luminescencyjną - produkowała szwajcarska firma Universo, która od roku 1909 dostarcza wskazówki dla różnych marek zegarmistrzowskich, a teraz - podobnie ww. producent tarcz - również jest częścią Swatch Group . Z mechanizmem wyszło tak sobie. Wyglądał wprawdzie pięknie, ale funkcjonował specyficznie. Jörg Schauer bardzo chciał, żeby werk zegarka FOLE działał tak, jak werk Unitas 2812, montowany w oryginalnym B-Uhrze, produkowanym przez Stowę dla Luftwaffe: ręcznie nakręcany, z centralnym sekundnikiem i stopsekundą. Zmodyfikował więc Unitas 6497, zastępując subsekundnik sekundnikiem centralnym. Werk otrzymał eleganckie wykończenie pasami genewskimi, barwione na niebiesko śruby, regulator z łabędzią szyją i grawerowany oraz inkrustowany złotem napis "Stowa". Koła zębate wykończono motywem przypominającym swym kształtem kosmiczną Galaktykę Wir. Bardzo charakterystyczny był też półmostek koła balansu: matowo szkiełkowany i pozłacany, który za oceanem zwą "golden cock" Stopsekunda nie była prawdziwym mechanizmem stopsekundy, w którym po odciągnięciu koronki wskazówka zatrzymuje się natychmiast. Był to przedziwny wynalazek z "funkcją zerowania" - jak to określiła firma. Wskazówka sekundowa nie zatrzymywała się od razu po wysunięciu koronki, lecz kontynuowała ruch aż do chwili, kiedy osiągnęła pozycję godziny 12:00 i dopiero tam się zatrzymywała. Zatem odciągnięcie koronki kilka sekund po tym, jak wskazówka sekundowa minęła godzinę 12:00 powodowało, że mechanizm pracował jeszcze prawie przez minutę. Było to rozwiązanie niedokładne i nigdy nie można było zagwarantować, że wskazówka sekundowa zatrzyma się dokładnie na godzinie 12:00. Mechanizm ten zawsze miał pewien luz i wskazówka sekundnika czasami zatrzymywała się dwie sekundy przed pozycją godziny dwunastej, albo trzy sekundy później - jak tam akurat się udało. Każdy z 80 egzemplarzy Stowy FOLE miał w komplecie dwa pudełka - kartonowe zewnętrzne i metalowy kuferek, oraz woreczek ze sztucznej skóry, na którym umieszczono firmowe logo wielkości małego słonia. Do tego były wspomniane wyżej dwa dekle z dodatkową uszczelką i gumowy klucz-piłka do ich odkręcania oraz dwa skórzane paski lotnicze - z nitami, w kolorze czarnym i brązowym, o długości 135/80 mm i szerokości 22 mm. Nabywca otrzymywał też książkę w twardej oprawie, w której szczegółowo opisano proces powstawania Stowy FOLE. Zegarek zapowiadano jeszcze w roku 2006 - na rok przed 80. jubileuszem marki. Do produkcji trafił jednak rok po jubileuszu. Kiedy ruszyła przedsprzedaż, wszystkie 80 egzemplarzy Stowy FOLE znalazło swych nabywców w ciągu kliku minut. W dniu 8 marca 2008 roku Jörg Schauer ogłosił, że rusza produkcja. W dniu następnym doprecyzował: "Zakładam, że w tym i kolejnych tygodniach uda mi się wyprodukować po 20-25 zegarków. Potrzebujemy więc maksymalnie czterech tygodni na wszystkie zegarki. Oczywiście, jeśli uda nam się sprawniej zorganizować produkcję, może być trochę szybciej, ale nie mogę tego obiecać". Pierwsze egzemplarze wysłano klientom 17 marca 2008 roku, ale produkcja i dostawy baaardzo się przeciągnęły: na przykład zegarek nr 36/80 wyprodukowano i wysłano do nabywcy dopiero w październiku 2008 roku. Firmowe zdjęcia nr 1-17 przedstawiają egzemplarz nr 79/80. Fotografie nr 18-25 (na czarnym tle) pokazują zegarek nr 09/80. Na czterech ostatnich fotkach zaprezentowano pudełkologię. Dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie
-
@eye_lip No właśnie o prestiż tego udziwnionego Unitasa chodzi, który - tak myślę - przeznaczony był raczej do limitowanych serii zegarków, produkowanych w ograniczonej liczbie. Ale może przesadzam? Jeśli mostki pozostałyby mosiężne, to myślę, że na pewno otrzymałyby jakąś powłokę i oznaczenia - nie zostałyby takie gołe, jak w prototypie. Schauer zawsze dbał o należyty wygląd werków w swych limitkach, przykłady widać na poniższych obrazkach. W kolejności: - Unitas 6300N w zegarku z serii na 70. rocznicę Stowy; - Durowe 7420 w zegarku z serii "Bremen D 1167" na 75. rocznicę Stowy; - Unitas 6497 w zegarku z serii FOLE na 80. rocznicę Stowy; - Unitas 6497 w zegarku z serii FO1; - Unitas 6497 w zegarki z serii FO2.
-
Klub Miłośników Zegarków STOWA
Dirty Harry odpowiedział LukasS → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
Klub Miłośników Zegarków Laco
Dirty Harry odpowiedział Gio → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
