Świetna historia, świadczy tylko o tym, że człowiek sprzedający zegarki nie przygląda im się specjalnie tylko sprzedaje i pakuje, a jeśli dla niego Tissel jest świetną kopią to nie widział dobrej kopii Rolexa lub nie zwraca uwagi na szczegóły wykończenia zegarka - patrz punkt 1. Nie jest to nic niezwykłego, przez lata kiedy pracowałem w branży poznałem wielu sprzedawców i osób które znają się na zegarkach (od tej strony o której mówimy, nie mam na myśli efektywności sprzedaży) jest mało.