W sobotę zamówiłem ołówek Nomosa (neomatik w szampańskim kolorze). Wczoraj wysłany. Dziś puka kurier DHL - dostaję wielką pakę, w środku pięknie zapakowany w wypasione papiery ołówek w osobnym opakowaniu, zakładka do książek z elementem metalowym z produkcji (po wycinaniu laserem elementów) i skórzanym rzemykiem, recznie napisana karta świąteczna, aktualny katalog i do tego magazyn NOMOSA- a to wszystko za 5.5 euro, to się nazywa customer service I pożegnalne, bo Nomos Club znalazł nowego właściela, a ja poluję na Tangente: