Bardzo się cieszę ze stanu zachowania obudowy, pierwotny stan z oryginalną politurą. Biorąc pod uwagę, że zegar posiada sygnaturę w postaci Medaille d’Argent z 1834 przyznaną w Paryżu dla Vincenta&Cie, swoje lata posiada. Werk wygląda jakby ze 100 lat nikt do niego nie zaglądał(brudny niemiłosiernie). Uszkodzenia też są jak widać na zdjęciach w postaci ułamanej końcówki drążka kotwicy, na mostku nie ma na czym powiesić wahadła, ale patrząc na całokształt jest OK. Najbardziej bałem się przekładki innego mechanizmu, pierwsze co sprawdziłem to miejsca mocowania odlewu pierścienia tarczy do obudowy. Wszystko autentyczne nie kombinowane. Na werku poza sygnaturą Vincenti&Cie nabite litery LH. Trzeba było pogrzebać w historii firmy Vincenti&Cie. W 1829 roku Jean Vincenti założyciel firmy Vincenti&Cie przybył do Paryża w poszukiwaniu nowych metod produkcji. W Paryżu poznał niejakiego Henri Laresche z którym nawiązał współpracę. Czy ktoś z Was wie czy inicjały nabijane na werkach francuskich zaczynały się od nazwiska czy imienia? Bezpieczne datowanie według mnie to 1834-55 (pewnie coś po środku) Co myślicie o tym zegarze?