Postanowiłem napisać parę słów sprostowania po braku odzewu ze strony autora artykułu. Nie da się w paru zdaniach opisać Warmii, tej małej krainy z jakże bogatą historią. Warmię od protestanckich Prus Książęcych przede wszystkim odróżniał jej katolicyzm, zwana często Świętą Warmią. Przydrożne kapliczki występują tu w ilości nieporównywalnie większej niż w innych częściach Polski i na stałe wpisały się w krajobraz tej pięknej krainy, ciągnącej się od morza, niejednokrotnie pagórkowatej poprzetykanej licznymi jeziorami i lasami. Warmię północną zamieszkiwało plemię Warnów od których w późniejszym czasie wzięła nazwę cała kraina i przyszłe biskupstwo. Nie będę pisał o chrystianizacji Plemion Pruskich, o walkach tych plemion z Zakonem Krzyżackim. Może tylko w charakterze ciekawostki napisze, iż ostatni mieszkańcy mówiący po prusku zniknęli z tego terenu dopiero na początku XVII wieku. W 1243 roku legat papieski - Wilhelm z Modeny powołał do życia, na mocy bulli papieskiej, cztery diecezje na ziemiach po pogańskich Prusach, między innymi warmińską. Spośród czterech biskupstw jedynie biskupstwo warmińskie miało przed sobą świetlaną przyszłość, a to za sprawą pierwszego biskupa warmińskiego - Anzelma (1251-1278), który powołał do życia kapitułę. W skład kapituły wchodziło szesnastu kanoników nie posiadających święceń ale w sensie prawnym byli oni duchownymi. To był fantastyczny czynnik polityczny gdyż kapituła nie tylko wybierała biskupa i pełniła wiele innych ważnych funkcji na terenie biskupstwa, a przede wszystkim uniemożliwiało to przez świecki charakter kapituły wprowadzenie do niej mnichów krzyżackich, a zatem biskupstwo warmińskie obroniło się zakusom i wpływom Zakonu Krzyżackiego. Pozostałe diecezje: Chełmińska, Pomezanska i Sambijska zostały wchłonięte przez Krzyżaków. Biskupstwo warmińskie zwane też księstwem biskupim posiadało prawo do posiadania własnej armii, bicia monet, zakładania miast itd. Częste spory biskupów warmińskich z wielkimi mistrzami krzyżackimi o granice dominium niejednokrotnie rozstrzygały sądy. W połowie XV wieku nie bez dumy Jan Plastwich, dziekan kapituły warmińskiej balansując miedzy dwiema potęgami z jednej króla polskiego a drugiej wielkiego mistrza pisał: „Ziemie Kościoła naszego Zakonowi nie podlegają, Pan Wielki Mistrz i jego Zakon są tylko naszymi opiekunami”. Po wojnach polsko-krzyżackich polityka neutralności nie wchodziła już w grę, Warmia bardziej niż dotychczas zbliżyła się do Królestwa Polskiego. W 1466 po zawarciu traktatu toruńskiego dominium warmińskie znalazło się w granicach Korony. W 1478 został podpisany dokument niezwykłej wagi zwany układem piotrkowskim. Na mocy układu nastąpiła inkorporacja Warmii do Korony, a biskup ustanowiony został radcą królewskim. Wiele późniejszych osobistości warmińskich i biskupów Warmii zapisało się złotymi zgłoskami nie tylko w historii Polski. Kto nie zna Mikołaja Kopernika wielkiego astronoma. Kanonik, kanclerz kapituły warmińskiej, którego wuj był biskupem warmińskim. Wielkie osobowości zasiadały na tronie biskupim Warmii, na przykład jak Jan Dantyszka, zwany „ojcem polskiej dyplomacji”(jako pierwszy wprowadził szyfr do królewskiej korespondencji dyplomatycznej), Stanisław Hozjusz kandydat na papieża, Marcin Kromer „polski Liwiusz” wielki historyk, Andrzej Chryzostom Załuski - jego księgozbiór stał się zaczątkiem słynnej biblioteki Załuskich. Ostatnim wielkim biskupem Warmii i chyba najbardziej rozpoznawalnym do dziś jest Ignacy Krasicki, największy poeta polskiego oświecenia zwany „księciem poetów polskich”. W czasie pierwszego rozbioru Polski, Warmia została odebrana Polsce ale nigdy nie zatraciła swojego katolicyzmu i polskości. Po I wojnie światowej gdy odradzało się państwo polskie został przeprowadzony plebiscyt na Warmii, identyczny jak na Śląsku. Przy braku pomocy ze strony odradzającego się państwa polskiego tylko kilka wiosek udało się przyłączyć do Polski. Dopiero od 1945 roku Warmia jest ponownie w całości w granicach Polski.