Mój zegar wyglądał tak samo. Zastanawiałem się po co komu takie przeróbki. Będąc kiedyś na wakacjach w górach natknąłem się na meble, których barwa i finalny sposób wykonania powłoki końcowej był taki jak na moim zegarze. Moje wcześniejsze przypuszczenia chyba potwierdziły się, jeśli był zegar w domu coś trzeba było z nim zrobić i nikt nie zwracał uwagi, że niszczy jakąś historyczną całość. Po prostu życie, zegar przedmiot użytku codziennego, miał wskazywać czas i pasować do mebli a nie meble do zegara. Wziołem się z bólem serca za renowację. Ja mam swoje zdanie na temat renowacji, może inne jak większość zbieraczy, kolekcjonerów czy jak ich tak zwał. Dla mnie po renowacji umiera jakaś część zegara, bezpowrotnie umiera urok i czar starej rzeczy. Jestem na podobnym etapie jak ty, oczyściłem skrzynkę ze starych powłok, udało mi się zachować starą patynę na drewnie nawet po usunięciu powłok, usunąłem dziury po kołatku. Może się wyrobie na gwiazdkę, gdy prace dobiegną końca będzie wyglądał jakby miał renowację parę lat temu temu, ale dla mnie będzie to zegar w nowym „garniturku” nawet wiedząc, iż pod tym nowym „garniturkiem” jest stare drewno.Będę miał zegar po renowacji.