Tak Mariusz, sierściuch złapany, Royal Oak to zegar, który prawdopodobnie opuści mnie dopiero w momencie jak mój syn /daj Boże / mnie o niego poprosi. Mam chwilę słabości i czasem myślę o zamianie go na inny zegarek, ale wtedy wystarczy na jakiś czas założyć na nadgarstek co innego, żeby po paru dniach zakładać RO z taką samą przyjemnością jak zaraz po jego zakupie. Długo czekałem na RO z własnym werkiem /4 lata/ po tym jak już wyszedł czekałem z zakupem ponad rok, czytałem o mechanizmie, znam go naprawdę dobrze i wiem, że było warto. RO to świetny zegar. Zegarkowe marzenia oczywiście mam, aktualnie marzę o Blancpain L-evolution Moon Phase, Blancpain L-evolution Alarm GMT lub JLC Duometre natomiast następnym zakupem prawdopodobnie będzie UN Executive Dual Time Dzięki waza ...ale jednak mimo wszystko wciąż choruję Marcin