W zimę bardzo lubię Dior Homme (ten zwykły, żaden Sport czy Intense) mocny, męski, bardzo trwały zapach z końcową, słodką nutą- dla mnie obok Dune i Fahrenheita najlepszy zapach tej firmy. Aktualnie używam Channel Platinum Egoiste- to taki zapach trochę z innych czasów, ale z lekką nutą świeżości (dowolnie rozumianej). Myśląc o nim, mam na myśli zapach, który zawsze będzie na miejscu, nigdy nie będzie zbyt nachalny. Kiedyś z kolei, w zimniejsze dni, często sięgałem po Gaultiera Le Male- klasyka słodkich, waniliowych do bólu zapachów, ale zaskakująco dobrze komponujący się z większością używających go mężczyzn. Trochę oklepany, ale świetny. Ostatni ciężki, zimowy, to moje niespełnione marzenie- Givenchy Xeryus Rouge- fantastyczny, inny zapach, ze wszystkim co powinna zawierać genialna woda toaletowa, niestety uczulenie na niego spowodowało, że dużo więcej na jego temat nie mogę powiedzieć, oprócz tego, że był baardzo trwały. Marcin