Nie wiem jak jest z tym ale mam wersję nieocenzurowaną. Niewiele stracisz. Uważaj, wchodzi w głowę gorących mało krytycznych umysłów. Czytałem w ogólniaku i wydawała się dawać łatwe i proste recepty, nie dziwota, że trafiła w Niemczech na podatny grunt. Choć wcale tak dużo egzemplarzy jej nie wydali. Kilka miesięcy temu wróciłem chcąc sprawdzić jak odbiorem ją teraz, w średnim wieku. Nie da się tego czytać, tak głupia, naiwna. Ale dla wielu dalej będzie jak objawienie. I to w niej jest niebezpieczne.