Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Olo_H

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    100
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Olo_H

  1. To w takim razie szedłbym w białą, a zenitha zostawił na później 😉
  2. Osobiście wolałbym białą, chociaż nie ukrywam, że gdybym miał w tej chwili kupować cosmographa, to chyba poszedłbym w zenitha sport. Przy całym uznaniu dla daytony, wskazówka stopera obiegająca tarczę w 10 sekund robi wrażenie, przy którym dla mnie rolex odpada. Ale to tylko moja opinia 😉
  3. Olo_H

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Siłą Rosji (od czasów Piotra Wielkiego) zawsze była armia. Gospodarczo Rosja (czy ZSRR) była dużo słabsza niż tzw. Zachód. Co nie przeszkadzało w prowadzeniu ekspansywnej polityki przynajmniej wobec tzw. Europy Środkowej
  4. Olo_H

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Z tym zawsze to bym nie demonizował. Powiedziałbym że od 1918 jak WKP(b) doszła do władzy, a wcześniej to raczej wszystkie głowy koronowany trzymały się razem 😂
  5. Olo_H

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Kolega z pracy był w tym roku w Chinach. Tym co go uderzyło najbardziej była cisza na ulicach - w miastach dominują elektryki i to chińskie
  6. Olo_H

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Patrząc na to co się dzieje na świecie, to powiedziałbym, że w świecie samochodów spalinowych na pewno. Ale jak popatrzymy na rynek elektryków to Niemcy są daleko z tyłu za Chińczykami. To co dawało Europejczykom przewagę techniczną w spalinowych ma bardzo niewielkie znaczenie w "świecie elektryków". A Chiny idą w elektryki...
  7. Nie ma co podziwiać, tylko MTB 😁😜
  8. Olo_H

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Jakby pisane dzisiaj 😂
  9. Im więcej zdjęć spring drive widzę w tym wątku, tym więcej niepokojących myśli chodzi mi po głowie 🙈
  10. Olo_H

    Co noszą znani ludzie?

    Ziemia dla ziemniaków 😉
  11. Olo_H

    Co noszą znani ludzie?

    Zgadzam się z Tobą, natomiast niestety współczesny świat prze mocno w kierunku konsumpcjonizmu. Wszystko ma być "tu i teraz". Inwestowanie wymaga wyrzeczeń i ograniczenia wydatków konsumpcyjnych dzisiaj (nie mówię o przypadkach typu "mam wolne 100 baniek i nie wiem co z nimi zrobić"), natomiast ludzie chcą konsumować teraz. Nie wiem ile masz dokładnie lat (mogę domniemywać po nicku, ale to bywa zdradliwe), ale zakładam, że pamiętasz jak bardzo Polska była zacofana / zapóźniona (nie wiem jak to nazwać) w stosunku do państw Europy Zachodniej na początku lat 90-tych. Moim zdaniem osoby, które to pamiętają widzą jaki gigantyczny skok jakościowy zrobiła Polska na przestrzeni tych 30 lat i rozumieją potrzebę wyrzeczeń. Ale jednocześnie widzę pokolenie obecnych nastolatków, którzy nie widzą dużej różnicy między np. Polską i Niemcami i nie rozumieją dlaczego mieliby ograniczać swoją konsumpcję na rzecz inwestycji (szeroko rozumianych). Oni chcą korzystać z życia tak jak ich rówieśnicy z Europy Zachodniej i raczej nie myślą o tym, że w Niemczech, czy Włoszech kilkanaście pokoleń pracowało na obecny majątek narodowy, a u nas raptem jak napisałeś pracowało na to jedno, może dwa pokolenia. Chyba mocno odbiegliśmy od tematu i należałoby założyć nowy filozoficzny wątek i przenieść ostatnie wpisy 😄
  12. Olo_H

    Co noszą znani ludzie?

    Do tego wszystkiego ludzie mają różne priorytety i różne potrzeby. Są ludzie, którzy nie kupią samochodu droższego niż XXX PLN bo uważają, że nie ma to sensu, a jednocześnie posiadają w domu sprzęt hi-fi wartości rolls - royce'a. Z drugiej strony są ludzie, którzy jeżdzą samochodami za grubo ponad 1mln PLN i na ręce mają Aztorina lub Albert Riele albo smartwatcha. Wreszcie są tacy, którzy wolą wydać pieniądze na podróże lub inne "dobra niematerialne" Każdy z nas ma inne potrzeby, inne marzenia i inne możliwości. Jak byłem nastolatkiem to perfumy typu Adidas były niemalże szczytem luksusu, a obecnie mój nastoletni syn gustuje głównie w niszówkach, a gdyby nie reklamy to pewnie nie wiedziałby, że istnieje coś takiego jak Old Spice 😆 Jak w 2024 analizowałem różne opcje leasingu, to wyszło mi, że przy podwójnym ujęciu w kosztach (raz w leasingu, raz przy wykupie) zysk w porównaniu do kupna za gotówkę był czysto symboliczny. Koszt leasingu w opcji wykupu za około 50% wartości samochodu na tyle odleciał w kosmos, że nie miało to żadnego ekonomicznego uzasadnienia
  13. Olo_H

    Co noszą znani ludzie?

    Myślę , że to wynika z pewnej hierarchii potrzeb. Generalnie większość ludzi najpierw pomyśli o wydatkach typu samochód, dom bo to rzeczy praktycznie niezbędne do funkcjonowania w naszym kraju. Zegarek mechaniczny tak naprawdę w dzisiejszych czasach nie ma racjonalnego uzasadnienia - są kwarce, smartwatche, wreszcie komórki. Myślę, że przeciętny człowiek rozumie sens zakupu bmw 7, s klasy czy a8 bo widzi racjonalne różnice między nimi, a samochodami niższych klas. W przypadku zegarków mechanicznych trudno znaleźć racjonalny argument przemawiający za ich zakupem (może poza modelami na których teoretycznie można zarobić na rynku wtórnym)
  14. Zawsze mi się podobał, niestety nie na mój nadgarstek
  15. Przez chwilę zgłupiałem dlaczego Maradona ma koszulkę Milanu 😂
  16. Olo_H

    Pogadajmy o samochodach :-)

    W v90 plug-in też jest taka opcja, z tym że bateria nie może być rozładowana
  17. Wydaje mi się, że trochę czymś innym jest określenie "perfekcyjnie wykonany", bo tutaj mówimy bardziej o kwestiach obiektywnych - jakość wykonania, dokładność szlifów, kątów, itp oraz inne elementy wykonania, a czymś innym stwierdzenie "perfekcyjny", które jest już bardziej subiektywne. Jeśli mówimy o "perfekcyjnie wykonanym" to praktycznie wszystko da się zmierzyć, porównać, itp. Przy "perfekcyjnym" zaczynamy wchodzić w kwestie typu komfort noszenia - dla każdego inny, kształt koperty, wielkość zegarka czy nawet wygląd tarczy i ilość elementów na niej. Dla jednego perfekcyjnym zegarkiem będzie Sub z datą, dla drugiego Sub bez daty, a dla kogoś jeszcze casio lub garmin bo jest dokładniejsze i nie trzeba odkładać do rotomatu a jeszcze zmierzy mi ciśnienie😉 A tu się nie zgodzę, bo uważam, że ten rolexowy "nudziarz" nie ma tego "czegoś" co ma slgw007 😁
  18. I to jest ważne, a nie nasze dyskusje 😂😂😂
  19. I w takiej sytuacji rozumiem Twoje podejście. Moja sytuacja była zupełnie inna (też trochę się z bankiem szarpałem ale chodziło o inne rzeczy), dlatego inaczej podszedłem do tematu rozliczenia z bankiem. Dostałem to co chciałem, na określonych zasadach, pojawiła się możliwość rozliczenia z bankiem i skorzystałem z niej. Ty masz dyskomfort słysząc "uczciwe" w kontekście rozliczenia z bankiem, ja miałbym dyskomfort twierdząc, że na czas podpisania umowy, ktoś wyjął mi mózg z głowy i nie wiedziałem co robię.
  20. Też o takich przypadkach słyszałem, ale akurat mnie to nie dotyczyło. Znam też przypadki pracowników banków, którzy "sprzedawali" kredyty walutowe ludziom, a później szli do sądu ze swoim kredytem i zeznawali, że nie zdawali sobie sprawy z ryzyka walutowego. Opisuję moją konkretną sytuację i moje podejście . Nie czułem się oszukany przez bank w którym wziąłem kredyt, była to moja świadoma decyzja żeby wziąć franki, byłem świadomy ryzyk. Dlatego uznałem że ugoda z bankiem jest dla mnie rozwiązaniem akceptowalnym
  21. Tak jak napisałem wyżej. Brałem kredyt walutowy (akurat chf) z pełną świadomością ryzyk które się z tym wiążą- stopy procentowej, kursu walutowego, itp. Zdecydowałem się na franki, a nie na pln. Przez kilkanaście lat spłacałem kredyt którego oprocentowanie momentami wynosiło poniżej 0.1% w skali roku. Uznałem że ugoda, którą zawarłem z bankiem była uczciwa - dostałem kredyt, korzystałem z niego więc logiczne jest że ponoszę z tego tytułu pewne koszty. To jakby zachował się bank w stosunku do mnie gdybym nie spłacał kredytu to inny temat. Ale chyba nie wierzysz w to, że banki pokrywają koszty kredytów frankowych ze swoich utraconych zysków. Jest dla mnie oczywiste że płacę za to w kosztach obsługi w banku tylko w innej pozycji A poza tym może będę niepopularny, może nawet wredny, ale osobiście uważam, że zdecydowana większość kredytobiorców frankowych (i nie tylko frankowych) doskonale wiedziała na co się pisze, ale jak mawiał Gordon Gekko "greed, for a lack of better word, is good" i liczyli że zarobią. Jakoś nie słyszałem o procesach kredytobiorców jak złotówka się umacniała wobec innych walut. Dziwnym trafem temat ruszył dopiero jak "poleciała na pysk". A co do oportunizmu - to tak skorzystałem z okazji która mi się nadarzyła i miałem relatywnie tani kredyt przez kilkanaście lat
  22. Powiem tak, z racji wykonywanej pracy i wykształcenia miałbym problem ze spojrzeniem w lustro gdybym miał twierdzić, że nie miałem pojęcia o ryzyku walutowym związanym z kredytem we frankach. Była to moja decyzja żeby taki kredyt wziąć i akceptowałem ryzyka. Dodatkowo nie analizowałem kosztów kancelarii prawnej, ale patrząc na wiadomość od kolegi comway wcale nie jestem przekonany że zyskałbym tak wiele. A odpowiadając na Twoje pytanie, pewnie bym z tej abolicji skorzystał 😊
  23. Tak, ale uznałem że koszt kredytu za kilkanaście lat korzystania z niego jest uzasadniony, a nie były to aż tak wielkie pieniadze
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.