W temacie - Dogma F za 72k. Miałbym jeden problem - rowerów nie idzie uchronić przed ogólnym zużyciem. Ostatnio podczas mycia napędu spadł mi łańcuch i zarysował korbę, teraz przy wpinaniu trenażera zrobiłem dwa sznyty na tylnej przerzutce, jesienią jakiś dzieciak oparł sobie rower i mam rysę i odprysk w centralnej części rury górnej, odpryski od kamyczków etc. Rower zabezpieczony foliami, używany na asfalcie a i tak zauważalnie dostał po d*pie w pół mało intensywnego sezonu. Zwykły, prosty rower, którego zakup nie był jakimś wysiłkiem finansowym a i tak mnie to wkurza. Jakbym kupił rower marzeń, to przez pierwszy miesiąc pewnie bym się frustrował, zamiast cieszyć. Oczywiście są ludzie, dla których 70k to drobne i mają zupełnie inną perspektywę.