Prawdziwy harcerz nie pozostawia dowodów A nic, taka refleksja po przeczytaniu tego fragmentu wspomnień "harcerki starszej": "My nigdy latryn nie robilismy z tego co pamietam, toi'e były raz, a tak zawsze toalety z prysznicami razem w budynkach, jak oboz byl w miare blisko, to kwaterka byla, ale jak na drugim koncu Polski, to nie. Wiec jak zajezdzamy, to namioty stoja, trzeba tylko polki zlozyc, kanadyjki, lateksy. No i zawsze mamy ogrodzenie, brame, plac apelowy, maszt, totemy, menazniki... chyba wszystko" J.