Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Bugs

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3540
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Zawartość dodana przez Bugs

  1. Tomek, nie musisz jechać, możesz nadać zegarek w każdym salonie Kruka - nie tylko tym z Rolexami - oni wyślą go do serwisu a potem serwis odeśle do nich. Przerabiałem to. Niestety w odróżnieniu od np Omegi tu nie dostaniesz ładnego etui ani żadnej informacji co zostało zrobione. Faktycznie homar dlatego nie parzył, z napisem Rolex bym go nie nosił, ale kopia praktycznie 1:1
  2. W ExII źle pomalowane wskazówki - niestety dla Rolexa to nie wada tylko cecha modelu więc trzeba z tym żyć, w jednym ExII paproch na datowniku ( to serwis usunął ), w Subie lekki luz na bezelu i w związku z tym nie do końca idealne centrowanie ( nic wielkiego ale wszystkie moje Omegi nie miały najmniejszego luzu i centrowały idealnie ). ExII chodzi praktycznie bez odchyłki, Sub w granicach fabrycznej tolerancji ale miałem/mam też inne równie dokładne zegarki za znacznie mniejsze pieniądze, w tym, tfu, Tisell. Jedyny klon jaki miałem w rękach to wspomniany Tisell, jego jakość wykonania jest nieporównywalna z oryginałem ( chociaż zupełnie przyzwoita ) ale cena też, z kolei mechanizm całkiem niezły i wyjątkowo dokładny
  3. W tym artykule piszą o podwyżkach a nie spadkach
  4. Można spojrzeć na to inaczej - kupując oryginał przy tak dobrej jakości podróbek udowadniasz że tak naprawdę interesuje Cię wyłącznie otoczka, głównie logo bo dobra podróbka jest organoleptycznie i użytkowo praktycznie nie do odróżnienia dla przeciętnego kupującego. Inny kolor czegośtam gdzieśtam albo subtelne różnice w druku literek w żaden sposób nie wpływają na użytkowanie zegara a Myioty, Sellity i ETy się tak zaraz nie rozpadają, znajdujemy je zresztą w prestiżowych i drogich zegarkach. Na 3 kupione przeze mnie Rolexy - nowe w salonie - 3 miały wady więc w jakiś sposób rozumiem Tomka. Podróbką nie oszukiwałbym siebie czy innych że mam Rolexa ale Rolexem trochę oszukuję siebie że mam coś wyjątkowego a tej wyjątkowości ( w samym produkcie ) ciągle nie mogę dostrzec. Zegarki jak inne.
  5. Bugs

    Pogadajmy o samochodach :-)

    Tydzień temu w Świdnicy. Przy okazji odpuściłem sobie fajnego ST220.
  6. Czyjś gust i poczucie estetyki oceniamy najczęściej właśnie po tym co się danej osobie podoba. Problem jest wtedy jak ktoś z przaśnym albo wysublimowanym gustem ma kompleks że to coś złego. Udzielając się na forum zegarkowym nie dość że trochę tego odkrywamy to jeszcze ujawniamy swoją oczywistą potrzebę chwalenia i bycia chwalonym, tylko jakoś dziwne że większość z taką zaciekłością się tego wypiera. Mnie się złote Rolexy raczej nie podobają ale że komuś innemu owszem to mi nie przeszkadza nawet gdyby miało oznaczać gust i poczucie estetyki nieco niższej kategorii niż zestaw Patek/frak/nagroda Nobla. Ja np nie jadam sushi ani owoców morza a uwielbiam parówki i nie mam problemu żeby się do tego swojego plebejskiego podniebienia przyznawać. Rolexy mam, tylko stalowe bo na złote mnie nie stać, równoważę je Grand Seiko [emoji6] Easy, to że komuś podoba się Lange nie czyni go lepszym od tego kto lubi złote Rolexy a jego z kolei od amatora plastikowych Casio albo, brrr, Tiselli. Podobnie posiadanie kolekcji złotych Dayton czy DD nie jest czymś lepszym od posiadania jednego Explorera, świadczy wyłącznie o większej zamożności co niekoniecznie musi przekładać się na bycie lepszym w jakimkolwiek innym niż stan konta aspekcie. PS - mnie dużo mniej razi przaśny gust niż agresja i osobiste wycieczki
  7. Swietnie zachowany czy po renowacji? Mdły ten kolor, w OP wygląda lepiej
  8. Subowi też ale on po prostu nie ma zewnętrznego AR więc w bezpośredniej konfrontacji z 300M pod tym względem jest przepaść. Tak ma i już, trzeba zaakceptować albo nie kupować. Może w następnej wersji dadzą obustronny bo byłoby dużo ładniej.
  9. I ta koronka, i ten AR są bardzo słabo widoczne
  10. Gdybyś tak kupił stalowego GMT albo Daytonę to byłoby coś, na DJ w grudniu przyjmowano zapisy bez ograniczeń, również na blue/fluted/jubilee Nie bez czekania tylko po pół roku. Nie przenoś warunków z US na PL, tutaj stalowe DJ wcale nie miały aż takiego brania żeby AD sprzedawał je tylko klientom z bogatą historią i "zbudowaną relacją". Ja też w grudniu zapisałem się na DJ, z historią znikomą, wtedy była mowa o roku oczekiwania. ExII odbierałem w tym samym roku po 6 miesiącach czekania. O GMT czy Daytonie to mogę sobie oczywiście tylko pomarzyć.
  11. Obawiam się że rady uniwersalnej nie ma, jeden będzie szczęśliwy żyjąc w ciągłym ruchu, napięciu, adrenalinie, inny tylko jeśli ciągle będzie robił coś nowego i rozwijającego a trzeciemu będzie najlepiej na wiecznym urlopie - byle z odpowiednimi do potrzeb finansami. Rozumiem że wielką różnicą jest praca pod kimś, na jego zasadach vs praca na własnych zasadach, raczej mało jest takich którzy nie chcieliby sami sobie ustalać warunków ale wiemy że interes jednemu wypali, drugiemu nie, odpowiedzialność za wszystko i wszystkich nie każdemu pasuje, no i też nie każdy tak naprawdę ma możliwość przejścia na całkiem własne, przynajmniej w swojej dotychczasowej branży - ja np raczej nie mam i jak pójdę na swoje ( nad czym pracuję ) to będę robił albo zupełnie co innego albo mocno innego od tego co obecnie. Pytanie też na ile czujesz się spełniony zawodowo, ja nie miałbym problemu z porzuceniem dotychczasowego zawodu, jestem w nim spełniony a warunki nie rozpieszczały i rozpieszczać nie będą więc absolutnie bym nie żałował mogąc porozwijać się w czym innym bo na odcinanie kuponów nie byłem w stanie zapracować, są jednak tacy którzy chcą coś jeszcze osiągnąć i których ambicję ciągle jeszcze są niezaspokojone.
  12. Teraz to praworęczni odkryją że to jest jedynie słuszny sposób projektowania i noszenia zegarka
  13. Myślę że to wyłącznie kwestia konkretnego użytkownika, ja nie widzę różnicy w stali 904 vs 316, z tego co wiem ta pierwsza ma większą odporność na korozję ale skorodowanego zegarka też nie miałem w rękach ( mowa o kopercie ). Pamiętam że pierwsze 2500 Omegi były słabe, moja SMPc padła w 5 roku użytkowania ale serwis za 800zł przywrócił jej pełną sprawność. Innych większych wtop nie kojarzę.
  14. Jeżeli pominąć prestiż i lans to całkiem sporo. W żadnym z tych aspektów Rolex nie jest wybitny a w niektórych wręcz w dół, np jakość. Niedomalowane wskazówki, niecentrujące bezele to codzienność, u mnie 3 na 3 kupione. Oczywiście jednym lepiej na nadgarstku leży Rolex innym Omega, jedni lubią bransoletę GS ( np ja uwielbiam nawet pomimo braku regulacji ) inni widzą tylko Rolexową ( dla mnie ok ale żadna rewelacja ). Pamiętajmy jednak że mówimy o cenach metkowych na poziomie 50k które już na starcie są o 50% wyższe od bezpośredniej konkurencji a jest jeszcze masa produktów których nawet nie znamy. W jednym jest absolutnie bezkonkurencyjny - utrzymanie wartości.
  15. Naprawdę uważasz że nie mają żadnej tańszej i równie dobrej konkurencji? Żeby nie było że nie wiem o czym mówię - piszę mając nowego Suba na ręce.
  16. Mnie się panda wydawała absurdalnie droga jak była za 120, teraz są za 200+ tylko nie wiem czy w ogóle ktoś to kupuje bo ogłoszenia wiszą od dawna. Sprite za 300k, OP Tiffany za 200k to raczej polowanie na jeleni albo szejków.
  17. Tak, nic się nie zmieniło, nadal bogatszy to lepszy. Kierownik mojej pracbazy zatrudnia jakieś 2500 ludzi i obraca wieloma milionami, oprócz tego ma jaja żeby wsadzić komuś nóż w brzuch, przeciąć aortę, wszyć nową i zaszyć ale na Rolexa go chyba nie stać. Nie chciałbym mieć szefa dla którego kryterium lepszosci to zarobki więc podziękuję za propozycję, bardziej cenię to że parę osób zawdzięcza mi życie. Poza tym, ciekawa kolekcja - poza pandą i platynowym niebieskawo-czekoladowym Daytona to nie moja bajka ale podoba mi się przekonanie i konsekwencja.
  18. Ja doświadczyłem dokładnie tego samego. Nie wiem czy miałbym szanse zapisując się ostatniego dnia ale początkowo salon twierdził że termin i kolejność nie ma znaczenia, po pierwszym dniu zmienili zdanie. Najwyraźniej jest tam totalna wolna amerykanka i klient nic nie wie więc skłaniałbym się ku teorii że wszystko rozgrywa się raczej na poziomie salonu/kierownika niż mitycznej „centrali”.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.