Po pierwsze - jak wspomniał wyżej Andrzej - o wiele lepsze materiały. Nie jest tak plastikowy jak GW-M, pasek dzięki temu jest bardziej miękki i wygodny. Poza tym posiada masywniejszy dekiel i po wzięciu do ręki sprawia bardziej solidne wrażenie - dla mnie takie odczucia mają spore znaczenie, a GW-M pod tym względem był dużym rozczarowaniem. Do tego większe cyfry na wyświetlaczu, minimalnie lepiej pracujące przyciski, i - tu już subiektywnie - ładniejsza stylistyka zbliżona do GW-5000, bez niepotrzebnych dodatkowych kolorków. A na dokładkę drobne, ale wyróżniające go "smaczki" w postaci innej niż w większości G-Shocków grawerce na deklu czy też literka "G" na klamerce od paska - małe rzeczy, ale cieszą. Jedyna wada to niedziałające w Polsce radio, ale dla mnie ta funkcja ma drugorzędne znaczenie, zwłaszcza jeśli uda się ten model upolować za mniej niż 300 pln - a spróbuj za taką cenę znaleźć choćby używanego GW-M.