Smart Access wcześniej pojawił się już w kilku innych modelach Casio, ale faktycznie jest to pierwszy G z tym rozwiązaniem. Mnie ono nie przekonuje, zwykłe przyciski dzięki którym można korzystać z funkcji bez konieczności zdejmowania zegarka z ręki to moim zdaniem lepsze i przede wszystkim już sprawdzone rozwiązanie. Faktyczną małą rewolucją (przesadziłem, bardziej jest to ewolucja) są towarzyszące tej technologii oddzielne silniki dla głównych wskazówek, dzięki którym są one od siebie całkowicie niezależne, co poprawia wygodę i szybkość korzystania z funkcji. Mojego podejścia do G-Shocków na pewno nie można nazwać konserwatywnym, wręcz przeciwnie - całkowicie Cię pod tym względem rozumiem, Michale. Próbowałem się zaprzyjaźnić z bardziej prostymi G-Shockami, między innymi miałem klasycznego DW-5000SL i kilka innych cyfraków, ale stwierdziłem że to jednak nie to i zostałem już tylko z dwoma całkowicie niekonserwatywnymi, bo posiadającymi wskazówki dżiszokami. G to dla mnie gadżet i odskocznia od prawdziwych zegarków. Sam mam taką zabawkę za którą zapłaciłem więcej niż moim zdaniem jest warta - GW-3500B (choć była to "trochę" tańsza zabawka, bo poniżej 900 pln), ale polubiłem go na tyle, że nigdy nie żałowałem wydanych na niego pieniędzy.