Będzie zadbany, to bez żadnego ale! Na razie trafił ma miejsce nr 1 w pudełku, serwis w najbliższym czasie. Największym problemem tego Atlantica będzie chyba zbyt rzadka praca. Jak wspomniałem, planuję go zakładać tylko na specjalne okazje. Po pierwsze, aby zachować go w takim stanie, jak jest i nie zniszczyć, bo ma dla mnie bezcenną wartość sentymentalną. A po drugie, mimo wielkiego sentymentu do tego zegarka, jednak nie pasuje on do mojego codziennego stylu. Ale może jeszcze dorosnę do niego?
Postaram się jednak nie dopuszczać do takich sytuacji, jak teraz, że kilka miesięcy leżał w ogóle nie ruszany. Przynajmniej raz na miesiąc dam mu rozprostować kości i trochę popracować.