Co do nazw, to najlepsze jest Lgxige :P. Mam jedną sztukę, w sumie nie wiem, po co, ale mam. Udaje Nautilusa. Miałem wcześniej Bagelsporta (chyba), który go udawał, potem mnie naszło, żeby znów kupić. I głównie leży. I niech leży. W końcu you never actually own a patek philippe. you merely look after it for the next generation
Odnośnie Fiyty, to mam mieszane uczucia. Mam 3D, kupiłem dość tanio (któryś polski sklep się z tego wyprzedawał, a ta sztuka miała jeszcze porysowaną pleksę, czyli spory upust za kwadrans roboty). Design spoko, ale np. brak lumy to jakaś porażka przy tej wyjściowej cenie. I podstawowa miyota w środku.