Tak się zastanawiam, czy jestem miłośnikiem Słoczy... W sumie to chyba tak. Zaczęło się jakiś czas temu i w sumie w zabawnych okolicznościach. Ogólnie nie zwracałem na te zegarki uwagi, ale wpadła mi paka kilkudziesięciu za mały pieniądz. No żeby nie skłamać, że wziąłem kolekcjonersko: trochę je poczyściłem, porobiłem szkiełka, dałem bateryjki i myk, na handel (mam takie hobby, że handluję zegarkami za grosze od czasu do czasu, ze znikomym zyskiem - chodzi o zabawę). Ale coś mi z tego zestawu zostało. To, co się spodobało, no i coś, co się nie chciało sprzedać za opłacalny pieniądz. Ponosiłem te Słocze i się trochę zacząłem wkręcać. Nie żebym to teraz jakoś zbierał, ale czasem coś wpada, no i się zrobiła gromadka. Dziś na przykład nosiłem taką 30-letnią scubę. Właśnie to mi się w tych zegareczkach podoba. Niby proste i tanie plasticzaki (metalowe mnie nie intersują :P), ale trwałe.