Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

ireo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1575
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez ireo

  1. Chrono24 dodaje do kwoty transakcji prowizję w wysokości 6.5%, którą płaci sprzedawca, a w powyższych przypadkach różnica cen w sklepie i na portalu przekracza 13%. Zapewne sprzedawca dodaje jeszcze jakieś koszty (czy w ofercie nie ma przypadkiem "bezpłatnej wysyłki" z ubezpieczeniem?), albo może wynika to w części z praktyki "zaokrąglania" przeliczników walutowych przez Chrono24. Przypominam dla porządku, że Ch.24 jest firmą niemiecką. Na przykład kiedy oferta na Ch.24 pokazuje zegarek polskiego sprzedawcy, z lokalizacją w Polsce, wystawiony z ceną powiedzmy 17 tys. zł, to jeśli kupujemy ten zegarek, portal pokaże nam kwotę do zapłacenia ok. 17 800,- zł ("na dziś", jak mówi Z. Zamachowski w filme K.Kieślowskiego pt. "Biały"). Nie z powodu prowizji, bo tę opłaca sprzedający w osobnym rozliczeniu z portalem, tylko dlatego że Ch.24 automatycznie przelicza cenę w złotych na euro, a następnie ponownie pokazuje potencjalnemu nabywcy cenę w złotych przeliczoną z euro, czyli odpowiednio wyższą. Taki kruczek.
  2. To jest akurat prawda uniwersalna o większości zegarków.
  3. Myślę, że "miłość" do Speedmastera 300 ma mocne podstawy. Bardzo cenię ten model za twórcze podejście do pierwowzoru z 1957 r., zapomnianego i odgrzanego ponownie dopiero w 2014 r. Sekudnik z lizakiem oczywiście "dzieli Polaków", mnie jakoś szczególnie nie porusza ale i nie przeszkadza. Nie za bardzo podoba mi się jednak dobór czcionek na tarczy i lunecie. Sandwiczowe cyferki na tarczy wyglądają efektownie, ale ich "panerai-opodobny" krój zupelnie nie pasuje do całej reszty. Od razu widać, że jedynka, dwójka i trójka na tarczy nie mają kompletnie nic wspólnego ze swoimi odpowiednikami na pierścieniu. Większości to nie przeszkadza. Nie zauważyłem, żeby ktokolwiek z internetowych ekspertów zegarkowych o tym wspomniał, ale wg mnie powoduje to efekt wizualnego "rozpadania się" całego projektu czyli brak spójności i wrażenie chaosu. Omega nas do tego przyzwyczaiła, jest to marka która potrafi umieścić osiem różnych krojów pisma na jednym zegarku, ale ja zwracam na to uwagę i uważam, że najnowsze wersje "300" są pod tym względem przekombinowane. Dlatego bardziej podobają mi się modele wcześniejsze, z lat 2014-2016, w których "kanapkowe" są tylko indeksy godzinowe na obwodzie, a cyfry zostały normalnie namalowane na tarczy (https://www.fratellowatches.com/omega-seamaster-300-master-co-axial-live-photos-pricing/). Krój tych cyfr już wtedy był inny niż tych na lunecie, ale nie aż tak. Wolę też typowy dla Omegi sekundnik w kształcie strzały od kontrowersyjnego lizaka (który wcale nie wygląda źle, ale mnie się przyjemniej patrzy na "strzałkę"). Ceramiczny bezel również podoba mi się bardziej od matowego (z aluminium powlekanego czymś tam, podobno wystarczająco twardym, ale ja jednak wolę ceramikę, wykończoną za pomocą omegowej technologii liquid metal). Z wielu wersji wcześniejszych i późniejszych najbadziej podoba mi się wersja SEDNA gold, zwana również "ceragold". Wykończenie ze złota nie występuje w nowszych modelach "300" (tych z paneraidalnymi cyframi na tarczy, lizakiem i aluminiową lunetą) i to był ostateczny argument za tą właśnie starszą wersją. Natomiast Speedmaster ’57 to projekt, do którego się nie przekonałem z powodu jego "blaszanego" wyglądu, ale jeśli ten zegarek komuś "leży", to najbardziej doradzam czarny z sandwiczową tarczą.
  4. Ale dopracowany projekt! Piękna robota. Dzięki za zdjęcie
  5. Wspaniały! Mnie się bardzo podobał wcześniejszy FB 2T, z przekładnią łańcuszkową i szklanymi płytkami. Masz może zdjęcie od strony dekla?
  6. Bardzo wysmakowany model, Na normalną rękę trochę za mały, ale na kimś o bardziej "francuskiej" sylwetce wyglądałby świetnie.
  7. Zgadzam się, świetny jest. Tarcza jak Fortis Marinemaster albo Doxa z końca lat '60.
  8. Na tym pasku jest lepiej. Tamten brązowy za jasny.
  9. A przy tym o wiele tańszy niż np. H.Moser Swiss Alp Concept Black.
  10. Jedna z moich ulubionych reedycji w ogóle, nie tylko w katalogu Longinesa. Miło zauważyć, że nie zestarzał się ten projekt i wciąż wygląda świetnie, mimo że urok nowości przeminął już kilka lat temu. Ceny też się ustabilizowały na rozsądnym poziomie, więc kupujcie wybałuszonego BigEye'a, bo warto! p.s. Zamyślałem kiedyś spisać sobie moje "dobre rady dla kolekcjonerów" na użytek własny. Nie dopracowałem tego do końca, bo i tak już jest nadmiar wszystkich możliwych wpisów i filmików na ten temat, ale jedną z porad było "nie kupuj nowości", z kilku istotnych powodów. Wiem, nie jest to łatwe.
  11. Rzeczywiście, bardzo fajny kawałek sztuki zegarmistrzowskiej. Miałem wątpliwości czy rzeczywiście warto było dodawać automatyczny naciąg, ale nietypowy rotor wygląda interesująco, a zegarek chyba od tego nie utył. Teraz marudzenie czyli "dlaczego wybrałbym inną konfigurację?" - teoretycznie, bo generalnie szukam w zegarkach czegoś innego, wolę lepszą czytelność i "understatement" niż (trochę ostentacyjne) "high horology": 1) do antracytowego mechanizmu bardziej pasuje białe złoto, 2) zamiast kalendarza wolałbym sekundnik rétrograde, 3) albo przynajmniej wskazanie rezerwy chodu, które w mniej "wywalonych" wersjach zajmuje miejsce sekundnika, 4) śrubkom mocującym tarczę mówię zdecydowane "nie" (chociaż ładne są, ale nie w tym miejscu). Poza tymi drobnymi uwagami nie sposób zaprzeczyć, że to piękna rzecz. Robi wrażenie.
  12. O, kurde 😄 Prawdziwy masterpiece!
  13. Ciekawe to prównanie side-by-side z '57 ale Tokyo jest lepsze. Wg mnie oczywiście, bo to wszytko subiektywne. Znaczy, '57 jest ciekawą propozycją, zwłaszcza jeśli ktoś wołi nieco mniejszy chronograf Omegi i z datą na tarczy, ale wzorniczo brakuje mu harmonii i ponadczasowości Moonwatcha. Jeśli już '57, to wolałbym surowszy z wyglądu 332.10.41.51.01.001.
  14. Nie masz za co Może to było za pomyłkę, bo powinno być "niebieski jest blue". Mnie się bardzo podoba, również w zestawieniu z tym białym paskiem. Fajny pomysł, podkreślający "niebieskość" tarczy. Prawdę mówiąc nie pamiętałem nawet, że taki model istnieje, ale kto by tam za Omegą nadążył w wersjach i odmianach. Kiedyś mignęły mi modele Tokyo w odcieniach zielonozłotych i srebrnoszarych, też bardzo efektowne zegarki.
  15. Paski, temat-rzeka... Mnie też się w końcu udało dobrać taki, z którego jestem zadowolony. Ten oryginalny, z zatrzaskową klamrą, jest bardzo dobrej jakości ale wg mnie za jasny. Wychwalany przez wielu NATO to wcale nie to, a już do tej wersji zupełnie nie pasuje. Trochę się naszukałem tej Omegi, a kiedy już ją odebrałem i zacząłem nosić, to okazało się, że żaden pasek mi nie leży. Bransoleta tym bardziej nie, bo oryginalna to bicolor, dla mnie nie do zaakceptowania. Już się zabierałem za rozpaczliwy wpis w stylu "Jak żyć?" kiedy przypomniałem sobie, że gdzieś w szufladzie mam taki oto perlon.
  16. Mnie się podoba, że te dresy tak powiewają. Wiatr, wiatr... Niepokój w przyrodzie!
  17. 1) Nigdzie nie napisałem, że z Roleksem, 2) a Kolega ma dwa. 3) Jestem tylko jeden. Musiałbyś zapytać pozostałych Polaków.
  18. Tego nie wiem. Mówiąc poważnie (i wbrew obowiązującym trendom), trochę współczuję każdemu, kto mieszka za granicą. Nie mówię tego z politowaniem, bo jednocześnie podziwiam odwagę i przedsiębiorczość, których taka decyzja często wymaga. Rozumiem taki wybór i związane z nim korzyści, sam mieszkałem za granicą i mogłem mieszkać dłużej, ale po kilku latach zaczęło mi to doskwierać. Może emigracja nie jest dla każdego, a może to kwestia przeżytych doświadczeń. W każdej by zjedli.
  19. Fajne zdjęcie. Jedno z niewielu, na którym koronka nie wygląda jak trzymana w pyszczku przez rybkę (raz to zobaczyłem w Seamasterze 300M i "już się nie da odzobaczyć"). Tylko jak Ci się udało dorobić te nity na "endlinku"?
  20. Opinie nt. zewnętrznego antyrefleksu w seamasterach są podzielone, pewnie zależą od stopnia uszkodzenia fabrycznej warstwy w danym egzemplarzu. Jeśli ktoś jeszcze nie wybrał docelowego modelu, to jednak polecałbym taki, który nie ma zewnętrznego AR.
  21. Bo też wcale się nie tłumaczy, tylko w najlepsze jedzie po bandzie i nadal próbuje sprzedać tego Frankensteina https://allegro.pl/oferta/omega-seamaster-300-vintage-ref-166-024-rrr-14180174019
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.