Myślę, że "miłość" do Speedmastera 300 ma mocne podstawy. Bardzo cenię ten model za twórcze podejście do pierwowzoru z 1957 r., zapomnianego i odgrzanego ponownie dopiero w 2014 r. Sekudnik z lizakiem oczywiście "dzieli Polaków", mnie jakoś szczególnie nie porusza ale i nie przeszkadza. Nie za bardzo podoba mi się jednak dobór czcionek na tarczy i lunecie. Sandwiczowe cyferki na tarczy wyglądają efektownie, ale ich "panerai-opodobny" krój zupelnie nie pasuje do całej reszty.
Od razu widać, że jedynka, dwójka i trójka na tarczy nie mają kompletnie nic wspólnego ze swoimi odpowiednikami na pierścieniu. Większości to nie przeszkadza. Nie zauważyłem, żeby ktokolwiek z internetowych ekspertów zegarkowych o tym wspomniał, ale wg mnie powoduje to efekt wizualnego "rozpadania się" całego projektu czyli brak spójności i wrażenie chaosu. Omega nas do tego przyzwyczaiła, jest to marka która potrafi umieścić osiem różnych krojów pisma na jednym zegarku, ale ja zwracam na to uwagę i uważam, że najnowsze wersje "300" są pod tym względem przekombinowane.
Dlatego bardziej podobają mi się modele wcześniejsze, z lat 2014-2016, w których "kanapkowe" są tylko indeksy godzinowe na obwodzie, a cyfry zostały normalnie namalowane na tarczy (https://www.fratellowatches.com/omega-seamaster-300-master-co-axial-live-photos-pricing/). Krój tych cyfr już wtedy był inny niż tych na lunecie, ale nie aż tak. Wolę też typowy dla Omegi sekundnik w kształcie strzały od kontrowersyjnego lizaka (który wcale nie wygląda źle, ale mnie się przyjemniej patrzy na "strzałkę").
Ceramiczny bezel również podoba mi się bardziej od matowego (z aluminium powlekanego czymś tam, podobno wystarczająco twardym, ale ja jednak wolę ceramikę, wykończoną za pomocą omegowej technologii liquid metal). Z wielu wersji wcześniejszych i późniejszych najbadziej podoba mi się wersja SEDNA gold, zwana również "ceragold". Wykończenie ze złota nie występuje w nowszych modelach "300" (tych z paneraidalnymi cyframi na tarczy, lizakiem i aluminiową lunetą) i to był ostateczny argument za tą właśnie starszą wersją.
Natomiast Speedmaster ’57 to projekt, do którego się nie przekonałem z powodu jego "blaszanego" wyglądu, ale jeśli ten zegarek komuś "leży", to najbardziej doradzam czarny z sandwiczową tarczą.