Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

ireo

Użytkownik
  • Content Count

    1526
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ireo

  1. To raczej od "jakoś". Jest jeszcze przymiotnik "smakowy" o podobnej wymowie, np. "napój smakowy". Nie wiem dokładnie, co to słowo znaczy. Pewnie chodzi o coś, co jakoś smakuje.
  2. Na własnej działce w tzw. „celach rekreacyjnych” (jeszcze) można. „Utylizację” przekształcamy w „rekreację” za pomocą odpowiednich rekwizytów i zachowań (flaszka, kiełbaska, taniec, śpiew, itd.). Gdyby tak jeszcze opanować ze dwie przyśpiewki obcojęzyczne, to nikt (zwłaszcza funkcjonariusze) nawet nie pomyśli, żeby podejść. To już inna kategoria, „miejsca wyznaczone na terenie otwartym”, czy jak tam się to nazywa po urzędniczemu. Tam wolno rozpalić ogień, pod warunkiem zachowania zasad bezpieczeństwa, czyli np. nie pod mostem.
  3. No tak, i jeden francuski komandos w to uwierzył, i co? Utknął w tej windzie i zrobił się jakiś taki kind of blue. Jednak nie ma jak rusztowanie.
  4. Jak zwykle u bukmacherów, zależy od przedmiotu zakładu i prawdopodobieństwa wygranej. Z ubieraniem się - w znaczeniu wkładania ubrania - jest tak, że prawidłowa jest tylko forma zwrotna (z "się"). Bez "się" też można ubierać ale tylko inne osoby. A wyjątkowo przedmioty, z których jedyny przykład, jaki mi przychodzi do głowy, to choinka. Ubieranie się ma tę zaletę, że daje wielkie możliwości robienia błędów, nie tylko "modowych". Np. "ubrałem swetr" - dwa słowa i dwa błędy. Fajne. Zbieram takie wyrażenia.
  5. Oj, żeby w gaciach. W oryginale chyba miało być bez. Właściwie każdy temat mógłby spełniać tę definicję. Jak w biznesie, że każda firma kiedyś bankrutuje. Przez ch to inny wyraz. Ja tylko choinkę raz w roku, bo ubranie i zegarek zakładam (uprzedzałem że tak będzie).
  6. Nie wierz internetom, Wikipedia kłamie. Zresztą i tak zaraz ktoś przyjdzie i wytknie jakiś błąd, bo o tym jest temat. "Szafot" wcale nie jest takim jednoznacznym słowem (np. http://cateringszafot.pl/, biedni studenci...), ale w gruncie rzeczy to tylko rusztowanie (z fr. échafaud). A rusztowanie przydaje się również do ułożenia stosu, bo inaczej co to za stos, jakaś amatorszczyzna. Poza tym jak wejść na porządny stos, choćby siana, bez rusztowania albo przynajmniej drabiny. (Może nie tyle uwielbiam, co zauważam.)
  7. Szafot to pomost albo podwyższenie. Słowo to nie określa, co dokładnie miałoby się odbywać na tym podwyższeniu. Na tym etapie projektu wszystko jest jeszcze do ustalenia. Nie wiem, czy palenie w ogóle by przeszło, bo zdaje się, że liczba zwolenników palenia ostatnio zmalała.
  8. Martwa natura z frytkami i smażoną rybą
  9. Przy schodkach na szafot byłby przystanek, gdzie desygnowani oddawaliby zegarki do depozytu. Oczywiście za pokwitowaniem.
  10. A może utworzylibyśmy odpowiednio dostojną kapitułę i zaczęli przyznawać własne odznaczenia? Np. Order Wielkiego Nauczyciela Ludzkości albo coś.
  11. Gdzieś już chyba widziałem ten wpis i teraz nie wiem, czy to ta sama Omega, czy kolejna. Zdaje się, że nie tylko wskazówki krzywo założyli. Przypomina to czasy, kiedy odbierało się nowy samochód z „Polmozytu”, zazwyczaj niezupełnie sprawny albo niekompletny.
  12. Można wybrać rotomat albo brak rotomatu, to zależy. Być może rotomat to tylko etap w życiu kolekcjonera, potem przychodzi fascynacja ręcznym nakręcaniem, albo odwrotnie.
  13. „Chłonny adresat” to całkiem niezłe. Jamochłon taki.
  14. Wiedziałem, że się nie oprzesz pokusie. „Dla mnie się podoba” i doceniam, że nie dorobiłeś kowbojek albo sandałów i skarpet. Podobno to już przestał być obciach. Pewnie przez kontrast, bo tyle jest teraz zjawisk znacznie gorszych… https://facet.wp.pl/skarpety-do-sandalow-wreszcie-modne-6002233846219905a
  15. Starałem się, ale do mistrzów gatunku brukowo-nożnego mi daleko.
  16. To prawda, mam jednak wątpliwości, czy w zagadnieniach dotyczących polszczyzny warto uznawać rabinów za wiarygodne źródło. https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28049485,iwasiow-oto-dlaczego-na-ukrainie-jest-sformulowaniem-niepoprawnym.html Nie bardzo podoba mi się idea upolityczniania słowa mówionego i pisanego, i nie trafia do mnie argument, że język należy celowo modyfikować (za pomocą mediów i oficjalnych autorytetów) w taki sposób, żeby zadowolić różne grupy interesu. https://tvn24.pl/polska/w-ukrainie-czy-na-ukrainie-jak-pisac-i-mowic-poprawnie-opinia-rady-jezyka-polskiego-st5889703 Ciekawe, że kiedy szuka się informacji o upowszechnianej na siłę formie „w Ukrainie”, internet najczęściej podpowiada, że wariant ten zyskał w Polsce spontaniczną popularność w konsekwencji konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Trudno jednak znaleźć informacje o stanowisku ukraińskiej Werchownej Rady w tej sprawie, od którego - mam wrażenie - rozpoczęły się te „spontaniczne zmiany”. Trudno też odnaleźć relacje wystąpień na ten temat aktywistów ukraińskich, np. Julii Krywycz (stosowana w Polsce pisownia ukraińskich imion i nazwisk w wersji angielskiej zamiast polskiej to osobne zagadnienie). https://kresy.pl/wydarzenia/ukrainska-artystka-domagajaca-sie-mowienia-w-ukrainie-dostala-sie-do-polski-dzieki-karcie-polakach/ Dobrze pamiętam tę akcję, która swego czasu w Warszawie zyskała spory rozgłos, ale obecnie informacje o tym przechowują tylko niszowe portale, na które mało kto zagląda. Jeśli okazuje się, że w internecie trudno znaleźć informacje o faktach, które sami doskonale pamiętamy, to znaczy, że podlegamy orwellowskiej manipulacji na nieznaną skalę, podobnie jak 50 czy 70 lat temu. Kto wtedy wiedział, że tajny skrypt dla cenzorów z wyszczególnieniem informacji, które należało usuwać z obiegu, miał ponad 700 stron i był rygorystycznie przestrzegany? Nie mam nic przeciwko ewolucji języka, bo to zjawisko normalne i nieuniknione, mimo że niektóre efekty tego procesu nie wszystkim się podobają. Mam natomiast wątpliwości, czy w tym przypadku zmiany rzeczywiście wynikają z proukraińskiego nastawienia wielkiej liczby osób mówiących po polsku, czy raczej z odgórnych decyzji, konsekwentnie wprowadzanych w życie. Tak się zastanawiam, czy warto przyjmować akurat takie modyfikacje, które bardziej wyglądają na zaplanowany „projekt” niż na spontaniczną ewolucję języka. Kwestia „w Ukrainie” czy „na Ukrainie” to tylko jeden z przykładów.
  17. Rzeczywiście, znacznie lepiej. Teraz tylko nóg brakuje.
  18. Jakieś słabe to poprzednie zdjęcie, jakby ostrość.nie tam gdzie trzeba.
  19. Albo obeszłe (chociaż jeszcze efektowniej brzmiałoby obejszłe). Dawniej kelner w wileńskiej restauracji informował gościa, że kaczka wyszedłszy i było dobrze, nikt się nie dziwił. Niektóre błędy i wyrażenia gwarowe lubię i kolekcjonuję, bo ubarwiają język. Ktoś wcześniej pytał o zawołanie hej (nie "hejt"), a to przecież góralskie. Rzeczy, które ostatnio szczególnie mi obrzydły: - Dedykowany zamiast po prostu "przeznaczony" do czegoś. - Rusycyzmy w Ukrainie i do Ukrainy zamiast poprawnie po polsku "na Ukrainie" i "na Ukrainę". - Inne rusycyzmy, panoszące się w tekstach i wypowiedziach z pretensjami do staranności albo odświętności, np. na dzień dzisiejszy. - Inne potworki językowe utrwalone w żargonie urzędowym, niekiedy jeszcze w czasach zaborów, np. zwracam się z uprzejmą prośbą (to akurat germanizm z charakterystyczną dla tego języka rozwlekłością) zamiast zwyczajnie "proszę". - Panie Marku albo Szanowny Panie Marku przy zwracaniu się do osób nieznajomych, w mowie lub na piśmie, zamiasz poprawnego "proszę pana" albo "Szanowny Panie". - Zwracanie się do nieznajomej pary lub do dwóch nieznajomych, dorosłych osób per wy, w rodzaju "Witam, macie bilety? To siadajcie". Rozpowszechnione szczególnie na Mazowszu ale zdarza się już właściwie wszędzie. Osławione witam zostało już omówione wcześniej. - Nierozróżnianie liczebników męskich (męskoosobowych) od żeńskich, np. określanie dwóch mężczyzn słowem oboje zamiast "obaj" lub "obydwaj". - Pytanie co będzie? albo coś jeszcze będzie? zadawane przez sprzedawców i kelnerów zamiast "czego Państwo sobie życzą?", "co jeszcze podać?", itd. Na to mam zwykle ochotę odpowiedzieć "wtorek będzie, jutro". Albo "deszcz będzie". - Pytające jeszcze raz? zamiast "czy może pan powtórzyć?" albo "przepraszam, nie dosłyszałem". Na takie jeszcze raz? zwykle odpowiadam "ale co 'jeszcze raz'?". - Pytające tak? używane na końcu zdania oznajmującego zamiast "prawda?", "nieprawdaż?". - Nieprawidłowe akcetowanie czasowników w liczbie mnogiej w czasie przeszłym, np. byliśmy, poszliście zamiast "byliśmy", "poszliście". - Krótkie formy zaimków osobowych na początku zdania, np. mi pasuje, mi się podoba zamiast "mnie to pasuje", "mnie się podoba". Powszechne na forum. - Wypełniacze, inaczej wata słowna, czyli słowa i zwroty bez znaczenia, wtrącane co chwila w trakcie wypowiedzi: tak naprawdę, jakby, w sensie, itp. - Rosnące ubóstwo językowe, objawiające się wypieraniem różnorodnych wyrazów bliskoznacznych przez proste słowa-wytrychy, używane do wszystkiego, np. ciężko zamiast "trudno", "niełatwo", albo ściągać zamiast "demontować", "zdejmować", itd. Rzeczy i sprawy, które jeszcze niedawno były skomplikowane albo sprawiały problemy, teraz stały się wyłącznie ciężkie (ciężko powiedzieć, znaleźć, dojechać, zrobić, uszyć, określić, kupić, sprzedać i w ogóle żyć, kiedy się w kółko wszędzie słyszy tylko to jedno słowo). Kiedyś ściągało się prawie wyłącznie rzeczy rozciągliwe, takie jak swetry i rajstopy, ewentualnie odpowiedzi na klasówce, a obecnie ściąga się nawet głowicę silnika, koła z samochodu, farbę ze ściany, dekorację z wystawy, w ogóle wszystko ze wszystkiego. Ciężko to wytrzymać. - Absurdalne feminatywy i zwroty motywowane poprawnością polityczną, kompletnie niepasujące do polszczyzny, np. gościni zamiast "gość" (zgodnie z zasadami języka polskiego wyraz gościni, gdyby istniał, oznaczałby raczej żonę gościa), osoba artystyczna zamiast "artysta" lub "artystka". - Język nieporadnie tworzonych reklam i ogłoszeń wpychający się do potocznej polszczyzny, np. klasa premium, prestiżowa lokalizacja, wysoki model, szeroki wachlarz (albo asortyment), numer jeden na świecie, itp. Dopisałbym jeszcze to i owo, ale muszę iść nakarmić kota.
  20. Andrzej zamówił, to teraz trzeba robić te zdjęcia. Na szczęście następny kwartał zaczyna się dopiero w lipcu.
  21. To jest bardzo udany model Seiko. Na żywo nie widziałem; ciekaw jestem, czy tarcza jest bardziej biała, czy srebrna. Najlepsze życzenia urodzinowe!
  22. Tak, to na pewno wszystko ze strachu.
  23. Faktycznie trochę nieskładne te słowa. Ale Navitimer bardzo fajny.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.