Panowie - polecam książkę Aldony i Cezarego. Świat wyścigów jest tam opisany przez pryzmat kariery Roberta ale doskonale jest opisane jak można "sterować" wynikami w obrębie jednego zespołu czyli między dwoma kierowcami. I to już w seriach juniorskich. Williams znany jest z tego, że w przeszlosci wielokrotnie faworyzował jednego kierowcę sabotując drugiego. Nie twierdzę, że tak jest teraz ale ostatni wyścig każdemu kto choć odrobinę się zna daje dużo do myślenia. Robert przyszedł ponownie do F1 leki "podrdzewialy" i dobrze o tym wiedział. George idzie jak burza przez wszystkie serie juniorskie ale Robert to był naturalny talent który sam sobie przecierał ścieżkę i dziś z każdym wyścigiem powinien być bliżej Georga a w ostatnim wyscigu tracił najwięcej. Przecież przez tydzień nie zapomniał jak się jeździ. Mam tylko nadzieję na przyszly sezon, że Robert dostanie szansę w zespole któremu będzie zależało na wyniku a nie na tym kto z kierowców ma być nr1. I mam nadzieję że Robert takie kroki podjął już w ubiegłym sezonie a ten jest po prostu testem czy da radę pojechac na każdym torze. To tak życzeniowo z mojej strony i w oczekiwaniu na Hungaro