Jeśli chodzi o tą dziwnie brzmiącą nazwę Addiesdive, to ja bardzo lubię ten zegarek, ponieważ na prawdę jest świetnie zrobiony. Pomijając oczywistą urodę którą "odziedziczył ", to jednak tarcza robi w nim największą robotę. Ma bardzo ładne (cienkie linie) i precyzyjnie wykonane wszystkie napisy oraz logo. Jest w kolorze morskiego błękitu, jaśniejszego w centralnej części i ciemniejącego bliżej zewnętrznej krawędzi, co wraz z "cieniami" czterech rekinów ma imitować głębie oceanów. W dodatku tarcza ma strukturę 3D, która ułożona w poziome linie ma imitować (zresztą bardzo skutecznie) pofalowaną powierzchnię wody, a przy zmianie kąta padania światła, szczególnie przy intensywnym oświetleniu lekko się mieni. Całości dopełnia lekko wypukłe szkiełko szafirowe z wyraźnie widocznym AR. Zdjęcia nie oddają tego wszystkiego, ale na żywo jest na prawdę na co popatrzeć, a w związku z tym, że luma to bgw9, a w środku tyla NH35 to i technicznie jest całkiem dobrze 😉.