-
Liczba zawartości
877 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez ICE
-
Ja również uważam, że jak ma 3 godziny wędrówki po górach 1,5m to żadna różnica . Jakie były różnice wysokości między "startem" a "metą"?
-
Jakoś mi to nie dawało spokoju, że wszystkie funkcje w Range (i innych podobnie wyposażonych) działają bez zastrzeżeń, tylko wysokościomerz jakiś taki bez sensu. Więc po pierwsze zaczołem dumać, w jaki "profesjonalny" sposób zwykły śmiertelnik miał by wykorzystać wysokościomierz barometryczny w zegarku. Mi do głowy przychodzi jedynie takie zastosowania np.jede kolejką górska i sprawdzam zmianę wysokości, podczas turystyki w górach, zjazd na nartach i sprawdzenie z jakiej wysokości, a z jego dokładnością (1 metr) to mogę sobie jeszcze sprawdzić jak głęboko znajduje sie stacja metra itp. W zasadzie nic "profesjonalnego" lub niezbędnego do przeżycia. Alpiniści raczej nie skorzystają z zegarków do pomiarów wysokości. Ktoś tam kiedyś wspominał że nie nadaje się w spadochroniarstwie, ale ciekawe czy sprwadzał, czy tylko tak na oko . Więc w moim przypadku - i przypuszczam, że nie tylko w moim - to byłby taki dodatek do zaspokojenia ciekawości niż coś niezbędnego. Ale została druga kwestja - co z tą jego dokładnością? W krótkim okresie czasu prawdopodobnie jest w miarę dokładny - na co przynajmniej wskazuje filmik powyżej. Ale co z kilkugodzinną wędrówką po górach? Jak zmiany ciśnienia atmosferycznego wpłynią na wyniki pomiaru wysokości? Zapewne mają wpływ, ale jaka będzie skala błędu? Więc zacząłem szukać i coś tam znalazłem. Nie znam się za bardzo na tym i nie wiem czy do końca dobrze kombinuje . Znalazłem taką tabelę http://meteo.sp.mil.pl/userfiles/file/Poradnik.pdf z której wynika, że ze wzrostem wysokości o 305m, ciśnienie spada o około 36hPa (po przeliczeniu) - później ta wartość trochę maleje. Wynika z tego, że zmiana ciśnienia o 1hPa odpowiada zmianie wysokości o około 8-10 metrów. Przypuszczam, że Alti w Casio działa na podobnym schemacie. Tu http://www.if.pw.edu.pl/~meteo/ natomiast znalazłem wykres z którego wynika, że w ciągu ostatniego tygodnia dobowe zmiany ciśnienia były na poziomie 5 - 10 hPa na 24h. Czyli ~ 0,2-0,4 hPa na godzinę. Więc wychodzi na to (przynajmniej z matematycznych obliczeń, ciekawe jak w praktyce ), że podczas chodzenia po górach w ubiegłym tygodniu wpływ ciśnienia atmosferycznego powodowałby błąd wskazań wysokościomierza w Range na poziomie 1,6-4 metra w czasie jednej godziny. Wydaje mi się (o ile faktycznie to tak działa), że takie błędy są do przyjęcia dla przeciętnego użytkownika Rangemana. Poza tym zastanawiam się, czy funkcja "pamięci wysokości" nie byłaby przydatna do bardziej "profesjonalnego" wykożystania Alti np. w czasie kilkudniowych wędrówek? Czyli np. dziś kończymy na danej wysokości, idziemy spać, wstajemy rano, kalibrujemy do zapamiętanej wysokości i ruszamy dalej - w ten sposób niwelujemy różnice powstałe przez noc. Ale się rozpisałem , ale jakoś fakt, że ten wysokościomierz byłby taki zupełnie bez sensu nie dawał mi to spokoju. Oczywiście pozostaje kwestja zabawy z wielokrotną kalibracją, ale jeżeli błędy byłyby na takim poziomie, to chyba nie jest on do końca taki zabawkowy. To wszystko na razie teoria, jak już nabędę Randemana to postaram się sprawdzić jak jest w praktyce .
-
Pamiętam, że czytałem gdzieć (chyba nawet tu na forum) o tym, że ktos w górach kalibrował Alti (chyba w Risemanie) do wysokości punkt pomiaru "na dole" i po wejścu "na górę" wysokość zgadzała się z wysokośćię zapisaną na punkcie pomiaru. Tylko mie pamiętam czy wpisywał czas jaki zajęła mu ta wspinaczka. Ciekawe, czy Alti nie uwzgladnia w jakiś sposób zmian w ciśnieniu atmosferycznym? Czy w Range lub Risemanie (lub innym zawierajacym Alti i Baro) zmienia się wskazanie wysokości, gdy zegarek przez powiedzmy trzy dni leży w domu. Wiadomo, ze ciśnienie w tym czasie sie zmieni.
-
Przypadkiem dziś wpadłem na taki filmik http://www.youtube.com/watch?v=YTgYdMBo8Ps i szczarze mówiąc, to sensor w tym PRW-3000 wygląda na bardzo dokładny. Czytałem rózne opisy działania Alti w Casio (raczej mało pochlebne), ale to co widać na tym filmie zdaje się nie bardzo je potwierdzać. Wiadomo, że wysokościomierz baryczy nie pokaże nam wysokości n.p.m w tym konkretnym miejscu w którym się znajdujemy (bo i skąd zegarek bez GPS ma wiedzieć gdzie jest ) , ale dopiero ten filmik uświadomił mi jego dokładność w pomiarze różnic wysokości - oczywiscie na + . Czy Randemanie jest ten sam sensor co w PRW-3000 (w obu przypadkach napisane, ze 3 generacji)?
-
Czarne PRW-6000 też całkiem fajne . Czyli Gulfmaster w naszych realiach - o ile do nas dotrze - pewnie będzie w przedziale 2000-2500pln.
-
A ma ktoś wiedzę, jakie ceny (nawat przybliżone) mają mieć te nowości (Gulfmaster i PRW-6000).
-
Sorry za OT, ale czy ktoś wie co to za Casio GWN-1000 (kiedy to będzie dostępne i przede wszystkim cena)? Jego 4 wersje są w tym linku powyżej.
-
Oczywiście o gustach się nie dyskutuje . Ja osobiście nie lubię "płaskich" zegarków i nie chodzi o wysokość całej koperty, ale o sam wierzch, dlatego w jego wyglądzie podoba się to, że bezel ma bardzo "wysoko" w stosunku do poziomu szkiełka, a sam bezel jest bardzo "masywny", poza tym przyciski według mnie to strzał w 10 . Jedyne co nie bardzo pasuje do całości to te śrubki - ani ładne, ani potrzebne.
-
Trudno, żebym zniechęcał do kupna zegarka, który sam chce kupić, poza tym to było porównanie do Risemana - polecam czytanie ze zrozumieniem . Poza tym mi faktycznie zegarek przesuwał się po nadgarstku. Dyskusja na temat zegarka pozwala wykazać wady i zalety (oczywiście dla jednych ta sama rzecz może być wadą, dla innych obojętna, a dla jeszcze innych wręcz zaletą) i nie ma na celu nikogo zniechęcić, bo decyzję co do zakupu trzeba podjąć samemu .
-
Co by o Range nie myśleć, to na pewno design ma nie do przebicia . A to też ważny (jak nie najważniejszy) powód dla którego kupujemy zegarki.
-
A jak z czytelnością w negatywie. Mam negatywowego Edifice i szczerze mówiąc tragedia . Czytelność tylko centralnie i powiedzmy +- 15~20º. Pod większym kontem nic nie widać. Ale Range jakby wyraźniejszy jest.
-
A propo dostępności, czy ktoś ma jakieś informację, kiedy Range wreszcie do PL trafi?
-
Range to całkiem ładny zegarek poza tym ma mnóstwo wodotrysków. I datego wydaje mi się, że jest bardzo popularny na tzw. zachodzie gdzie nie dość, że jego cena jest niższa niż u nas, to jeszcze mają zdecydowanie inne zarobki, co sprawie, że Range przedstawia tam niższą wartość. Dzięki temu "u nich" częściej niż "u nas" będzie użytkowany "zgodnie z przeznaczeniem". Więc jeżeli faktycznie ma wadę, to właśnie "u nich" będzie ona najczęściej wystepować .
-
Zapewne nikt nie będzie wydzwaniał lub wysyłał poczty do właścicieli Range bo niby jak mają ich ustalić, ale jeżeli Casio oficjalnie stwierdzi, że ten projekt ma wadę, to niby jak to zrobi, żeby się Polacy i Rosjanie (do których mieliby wysyłać te wadliwe) o tym nie dowiedzieli ? Jak faktycznie okaże się, że jest wada a Casio to przyzna, to raczej będzie tak jak napisał Burns - nasze serwisy/dystrybutorzy niewiele będą mieli do powiedzenia . Jak się ktoś zgłosi ze "starym" Range nie będą bardzo mieli innego wyjścia - naprawa wadliwego elementu/wymiana na towar wolny od wad/zwrot $$$.
-
Jeżeli jest tak jak przypuszczasz, to wydaje mi się, ze to by była dobra wiadomość, bo świadczy o tym, ze Casio przyznało by się do wady tego G. Myslę, ze w takim przypadku po pierwsze poprawi "wady wieku dziecięcego" w Range, po drugie nie powinni wymiaić lub zwrócić kasę tym którzy kupili dotychczasowe egzemplarze.
-
Co prawda, to prawda . Ja również uważam, że prawdziwy G powinien mieć stalową kopertę, chociażby w postaci jakiegoś szczątkowego szkieletu z uszami do paska (czyli w miejscach największych obciążeń). Wtedy nigdy nie doszło by do żadnej tego typu usterki. A tak, być może jest to wada tej jednej sztuki, ale jeżeli go zakupie to zawsze nie będę czuł się z nim na ręku zbyt pewnie i po każdym podparciu ręką, zaraz będę sprawdzał, czy mu się nic nie stało. Pewnie z czasem to minie, ale jak na Master of G, to trochę nie przystoi .
-
Masz oczywiście rację, że coś takiego nie powinno się wydażyć w G, ale właściciel tego uszkodzonego Range pisał coś o pęcheżykach w miejscu uszkodzeń (przynajmniej tak mi przetłumaczył translator ). Jeżeli faktycznie znajdowały się tam pęcherzyki powietrza, to mogło to doprowadzić do osłabienia i w efekcie uszkodzenia uszu. Wydaje mi się, że wtedy nie byłaby to wada projektu tylko tej jednej sztuki. Czas pokaże czy jest tak, czy tak .
-
Spokojnie, narazie to "tylko" jedna sztuka. Na razie nie wiadomo, czy to wada tej jednej sztuki czy projektu. Ale faktycznie niesmak i wątpliwości zostają (dlatego ja cały czas się zastanawiam nad zakupem ). Tylko teraz to zapewne się nieprędko dowiemy czyto wada projektu. Teraz pewnie każdy posiadacz Range który zagląda na to lub inne forum z podobnym wątkiem na wszelki wypadek będzie go ściągał do "niebezpiecznych sytuacji" .
-
Nie przejmujcie się! Znalazłem w sieci zdjęcie z rozwiązaniem w przypadku uszkodzenia koperty w Range (lub innym G)
-
No przecież nie od dziś wiadomo, że jesteśmy jednymi z najbogatszych, dlatego u nas można bez obaw +400zł . A co do gwarancji, to przypadkiem nie jest tak, że jeżeli posiadasz podsteplowaną kartę gwarancyjną, paragon itp., to nie ma znaczenia gdzie kupiłeś? Czy to nie Casio daje 2 letnią gwarancję? W takim razie jakie ma znaczenie gdzie kupiłeś? Przecież kupiłeś Casio i jeżeli jesteś w stanie udokumentować, że nie minął okres gwarancyjny, a jest w kraju autoryzowany servis Casio to czy przypadkiem nie ma obowiazku naprawić zegarka w okrasie gwarancji niezależnie gdzie go kupiłeś - czy między innymi na tym nie polega przyznanie autoryzacji firmy? Przecież przez 2 lata gwarancję daje Casio a nie sprzedawca. Czytałem w wielu wątkach na temat problemów z gwarancją z krajowym servisem. Wiele razy czytałem, że lepiej kupić w sklepie oficjalnego dystrybutora, żeby mieć gwarancję. Wydaje mi się, że stwierdzenie, iż tylko zakup w takim sklepie powoduje, że będziemy mogli w razie awarii oddać zegarek do naprawy "na gwarancji" to dowolna interpretacja dystrybutora - o ile tak stwierdzi/stwierdził. Ciekawe co na to firma Casio jak by ich zapytać (np. wysyłając e-maila) czy taki servis ma obowiązek naprawić każdy zegarek Casio w okresie 2 lat od zakupu? Chociaż w tym przypadku (kilka postów wcześniej) będzie to raczej usterka mechaniczna - czyli raczej nie podlega gwarancji - przynajmniej jeżeli będzie to jednostkowy przypadek.
-
Jeszcze nie wiadomo. A jeśli nawet, to on (tak przynajmniej napisał) mieszka w Australii - myślisz, że będzie to miało jakiekolwiek przełożenie na naszą rzeczywistość w realizacji naprawy/wymiany gwarancyjnej?
-
Gratulacje, piękny jest!!! IMO to najładniejszy G. Niech się nosi.
-
Mocowania podobne, ale wydaje mi się, że to wielkość i ciężar przemawiają na niekorzyść Range. Nie mam żadnego G ( dlatego chciałem to zmienić ) i dzięki temu chyba łatwiej mi poczuć różnicę po założeniu na rękę (brak przyzwyczajenia do jakiegoś konkretnego modelu). I porównując po przymiarce Risemana do Rangemana - pierwsze wrażenia. Riseman po założeniu i zapięciu niezbyt ciasno, raczej nie przesuwa się po przedramieniu pomimo ruchu i nie ma tendencji do "zjeżdżania" na przegub nadgarstka i na wierzch dłoni. Według mnie wpływa na to jego niska masa, szeroki pasek ( w stosunku do masy) i niezbyt wielka koperta, która na dodatek od spodu ma tworzywo (mniej śliskie niż stalowy dekielek - przynajmniej gdy jest nowe i jeszcze nie wytarte). Naromiast Range po takim samym zapięciu (czyli niezbyt ciasno) "zjeżdza" natychmiast z przedramienia na przegub nadgarstka, a wielkość koperty powoduje, że jej przednia cząść ląduje na wierzchu dłoni. Po podniesieniu dłoni "do góry" na zegarek od razu oddziaływuje bardzo silna dźwignia, która nie od razu, ale może doprowadzić do uszkodzeń (takich jak opiasne na wus). Podsumowujęc; przy takim samym zapięciu Riseman leży na przedramieniu jak przylepiony, a nawet jak się zsunie na przegub nadgarstka to rozmiar koperty nie powiększa znacząco naprężeń przy ruchach dłonią, natomiast Range "lata" po nadgarstku tam i z powrotem, do tego wielkość jego koperty powoduje, że przy ruchu dłoni"do góry" powstaje dosyć silna dźwignia wywierająca sporą siłe na pasek i kopertę. Takie moje wrażenia po przymiarce. Mam nadzieję, że to uszkodzenie to jednostkowy przypadek, bo Range na żywo wygląda na bardzo masywny zegarek. Moje "czepianie się" wynika pewniwe z faktu, że bardzo chciałem kupić tego G, ale po doświadczeniach innych, plany zakupowe raczej zostaną przełożone - a już nie mogłem się doczekać. Jednak czas pokaże. Jak nie będzie wjęcej takich przypadków to pewnie się skuszę . Tym bardziej, że idzie wiosna i aktywność wzrasta, więc jeżeli to wada konstrukcyjna a nie przypadek, to takich uszkodzeń będzie coraz więcej - czego oczywiście nikomu nie życzę.
-
Nie chodzi ekscytację, upodobania, wagę itp. Każdy wybierato co lubi i nikt nie krytykuje czyjegoś wyboru. Chodzi bardziej o wytrzymałość jednego z "najwytrzymalszych" zegarków - czyli g-shock przy codziennym użytkowaniu. Ja osobiście chyba bym ze skóry wyszedł, jak po 11 dniach od zakupu rozsypał by się zegarek za 1,2k przy robieniu pompek . Myślę, że niektórzy mogliby zmienić zdanie co do "czepiania się", jakby im koperta G posypała się przy tak ekstremalnej czynności jak wstawanie z łóżka - przy podparciu się ułożenie ręki i siła nacisku jest bardzo zbliżone do pompek . Wydaje mi się, że to trochę przeczy idei G, niezależnie od tego co kto lubi lub kto czym się ekscytuje. Moim zdaniem takie rzeczy nie powinny mieć miejsca w "zwykłych" zegarkach, a co dopiero w zegarku którego określa się jako "superwytrzymały".
-
Ale szczerze mówiąc, to tego nie rozumiem. Sabotaż jakiś czy coś? Wiedząc, że tworzywo i tak jest mniej wytrzymałe niż stal, to jeszcze dali takie wyżłobienie przy uszach? Może jestem wyjątkowy, ale jakoś nie mogę nosić zegarka zapiętego na sztywno. U mnie zegark musi swobodnie się przemieszczać na nadgarstku, nie może być taki przyklejony do ręki - zwłaszcza na pasku (niezależnie czy skóra czy plastik). A przy taki noszeniu to najmniejsze chociażby potknięcie i podparcie się ręką i pozamiatane - koperta i cały zegarek (czytaj 1200PLN) do kosza . Ktoś na forum pisał, że w G "bezel" i pasek się wymienia i tak to zostało specjalnie zaprojektowane, żeby w trakcie użytkowania te elementy wymieniać . To może w Rangemanie również koperty przewidzieli do wymiany w trakcie użytkowania? Edyta: jakoś mi litery w rozmiarze 10 wyszły - poprawione.
