-
Liczba zawartości
877 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez ICE
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 28
-
Zgadza się, w ST1902 jako dodatkową subtarczę ma dodaną bezsensowną wskazówkę dublującą godzinę, jadnak ST1903 jak @mkoch napisał ma 24 godzinną i to ma sens. Generalnie mechanizmy te są przyzwoicie wykonane podobnie jak Unitas 6497, którego mam już kilkanaście lat i przez ten czas działa bezawaryjnie oraz trzyma stałe odchyłki.
-
Ja mam Phylidę "moonwatcha" na ST1902 Mam go co prawda od czerwca zeszłego roku, więc okres może nie jest specjalnie miarodajny, ale w związku z tym, że jestem "jednozegarkowcem" to można przyjąć, że zegarek siedzi na nadgarstku przynajmniej od roku w dzień i w nocy (czasem tylko na kilka godzin zmieniam na jakiegoś kwarca przy cięższych pracach). Na początku miał odchyłkę około -7s na dobę, teraz ustabilizował się na poziomie -2 ~ -4s. Z mechanizmem nie dzieje się nic niepokojącego. Jedyny mankament to rezeraw na poziomie około 40~42 godzin, więc trzeba go nakręcać codziennie.
-
Co wy z tym naświetlaniem lumy? Przecież autor nic nie wspominał, że podświetlenie ma "startować od zera" 😉. Jeśli chodzi o sam zegarek, to wydaje mi się, że z automatem będzie łatwiej znaleźć przy parametrach szafir/bransoleta/data/cena. Nie ma co bać się automatu ponieważ ustawienie godziny trwa kilka sekund, zakładasz na rękę i koniec obsługi bo dalej sam sobie poradzi 😉. Poza tym kwarc z datownikiem też nie jest taki bezopsługowy, gdyż co dwa miesiące musisz przestaiwć datę 😉. Jeśli zaś chodzi o lumę to szukaj w opisie BGW9 (niebieska) lub C3 (zielona) - po dobrym naświetleniu świecą całą noc, szczególnie przy dużych indeksachbw diverach. Tu masz przykład fajnego zegarka w tej cenie https://pl.aliexpress.com/item/1005005767565521.html?spm=a2g0n.productlist.0.0.67f9502fZB8v7o&browser_id=8c1f61ba31e64a9c80a9f4b7b48cbf40&aff_platform=msite&m_page_id=gkzhzamcabysetpr18a5fec0fe1d3863beee020c2b&gclid=&pdp_npi=4%40dis!PLN!319.28!270.36!!!546.62!!%402100bb6416938264281127370d080e!12000034280173328!sea!PL!0!A&isseo=y&algo_pvid=ea78398c-b112-476d-b075-de0f1b02900f
-
Pewnie, że 210kg w terenie to dużo, ale coś za coś ‐ może być około 115kg (EXC450) ale wtedy turystyka staje się mocno problematyczna 😉. Zresztą i tak bez odpowiednich opon (które niezbyt nadają się na asfalt), jazda każdą "terenówką" w terenie to walka o przetrwanie. Na asfalt (niezależnie od stanu) to faktycznie ta Aprilka może być lepszym wyborem. Jeśli zaś chodzi o nazewnictwo "turystyczne enduro" to ma to tak wiele znaczeń, że ciężko chyba jednoznacznie określić który motocykl mieści się w tym pojęciu 😉
-
Jeśli chodzi o właściwości "terenowe" to ta Aprilka wypadnie raczej słabo i szprychowane koła nie wiele zmienią (m.in. małe skoki zawieszenia, 19 cali z przodu, wyskoa masa itd). Jeśli chcesz coś z czym nie będziesz musiał mocno walczyć w "terenie" pomyśl raczej o Yamaha XT660Z czyli Tenere po 2008 roku. Jest co prawda trochę wyższa w siodle, ale sporo lżejsza i lepiej wyważona w teren. W trasie również daje radę - nasi dziennikaże z radia na tym motocyklu odbyli podróż dookoła świata. Oczywiście jest jeszcze kwestia funduszu jakim dysponujesz, ale o tym nie wspominałeś.
-
Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o jazdę to w tym roku pogoda dopisuje 👍
-
Myślę, że oceniając chińskie zegarki opierałeś się na potocznych opiniach określających chińskie wyroby. Z zegarkami jest nieco inaczej. Obecnie przewaga jakościowa firm które wymieniłeś Seiko, Orient, Bulowa nad wyrobami chińskimi już nie jest taka oczywista. Co prawda chińska produkcja skupia się na produkcji zegarków w dużej mierze opartej o wtórnym wzornictwie (szczególnie drogich rozpoznawalnych zegarków) jednak jakości wykonania niewiele można zarzucić (na forum znajdziesz wiwlw tematów w których Seiko wwypadało słabibw porównaniu do swojego chińskiego homara) nie wspominając o materiałach ‐ w chińskich szafir jest raczej standardem nawet wypukły a i użytym machanizmom ciężko coś zarzucić najczęściej NH35 czy PT5000. Nie twierdzę, że Seiko, Orient czy Bulowa to zły wybór, ale chińczyk w podobnej kwocie na pewno nie będzie gorszy jakościowo 😉. I żeby nie było ot, to ja poleciłbym Orienta Bambino Small Second w szampańskim kolorze (na żywo robi jeszcze większe wrażenie) Z chińczyków natomiast ten https://pl.aliexpress.com/item/4001053227921.html
-
Z chińczykami niestety tak już jest, że jak jednen element zrobią świetnie to inny totalnie skopią. Przyciski odstają dość mocno, ale mi nigdy nie zdarzyło się, żebym nimi zachaczył czy wbijały się w rękę, choć może mieć na to wpływ kształt nadgarstka i to jak luźno nosi się pasek/bransoletę. Pod tym względem faktycznie Pagani jest bliższy pierwowzorowi, ale niestety nie ma takich widoków 😉
-
Phylidę speeda mam od roku i mogę powiedzieć, że to bardzo fajny zegarek. Od nowości późni się około 7~9s na dobę i nic się nie zmienia, więc jest dobrze. Jakość wykonania świetna, prezentuje się dobrze zarówno na bransokecie jak i na paskach skórzanych i zulu, ale to akurat nie jest zasługą Phylidy 😉. Za to szkiełko już tak - wypukły szafir - prezentuje się świetnie iprzyciąga uwagę (oczywiście przez ten czas zero rys). Zegarek noszony bardzo często - można powiedzieć, że praktycznie cały czas - i w zasadzie nie złapał żadnych rys na kopercie, poza jakimiś włoskowatymi - naprawdę bardzo przyzwoita stal. Najbardziej obawiałem się aluminiowego, malowanego bezla - nawet kupiłem jeden na zapas - ale jak się okazało, bezel trzyma się nieźle i również nie ma żadnych rys, a tym bardziej uszkodzeń farby czy nadruku. Jedyny minus to totalizator na godzinie 6, którego wskazania dublują dużą wskazówkę godzinową - bez sensu. Dużo lepszym rozwiązaniem byłby ST1903, no ale jest jak jest. Jednym słowem z perspektywy czasy użytkowanua muszę przyznać, że był to udany zakup 😁.
-
Piękne! I wygląda, że stan również bez zarzutu.
-
Zdjęcia nie oddają w pełni uroku tego Vacumatica, tym bardziej, że perłowe, jasne refleksy są z dwóch przeciwnych stron, a pozostałe dwie są ciemniejsze, dzięki czemu pióro z każdym ruchem mieni się inaczej, co dodatkowo uatrakcyjnia jego wygląd w realu.
-
Nowy nabytek - rocznik '53🙂. Nie jest to co prawda Pelikan, ale nie mogę narzekać, zwłaszcza na stan 😁
-
Tego powinno się słuchać tylko na winylu 👍
-
Nie wiem dlaczego tak zdecydowanie przekreślasz pióra vintage. Stare pióro nie znaczy zniszczone - wszystko zależy od tego gdzie kupisz. Oczywiście to Twoja decyzja co kupisz, ale nie zaszkodzi zajrzeć np. na stronę Pana Przemka, czyli znanego Pen Doktora. Nierzadko można u niego znaleźć pióra w doskonałym stanie i dobrej cenie. Za 1000pln powinno dać się kupić np. Pelikana 400, a już na pewno 140 ze złotymi "sierżantami", których gładkości pisania na próżno szukać w dzisiejszych stalówkach. Oczywiście jest jeszcze wiele innych zacnych piór vintage, które można kupić w tej cenie - ja podałem przykład Pelikana, ponieważ to moja ulubiona marka 😉 Pelikan 140 😊
-
Te trzy księżycowe kratery na tarczy robią robotę 😉
-
Pewnie masz rację 🙂. Na razie jestem szczęśliwym posiadaczem 140'ek., które pod względem możliwości piśmienniczych, w mojej ocenie są genialne, więc nie rozpaczam 😉
-
Świetny Pelikan - zresztą jak każdy 😉. Ja od dawna choruję na M805 Ocean Swirl, ale niestety cena trochę poza moim zasięgiem ☹️ (zdjęcie niestety z internetu)
-
W takie "adventure" jak kolega pisał, czyli szutry, nieuczęszczane i gorsze drogi asfaltowe ewentualnie leśne dukty, to się spokojnie nadaje nawet z tą wagą - ewentualnie jakieś lepsze oponku dualowe
-
Przy podanych założeniach wskazana powyżej Honda CB500X będzie chyba najlepszym wyborem. Z tej pojemności jest jeszcze SWM RS500R na bazie Huski, ale to już hard i w miejsca, które opisałeś byłby to przerost formy nad treścią
-
"Eko" skóra nie jest oszustem. To coś ma imitować skórę w wyrobach i to robi, zresztą kupując te wyroby oczekujemy, żeby wyglądały jak wykonane ze skóry. Kiedyś nazywaną ją skaj i trakotwano jako substytut prawdziwej skóry, która była sporo droższa. Dziś jest sporo więcej rodzai tego produktu, jednak główna różnica polega na tym, że kiedyś wszyscy wiedzieli, że jest to substytut, który jest sporo gorszy i jest tylko imitacją, jednak nikt nie potrzebował nazywać tego "skórą", ale dzisiejszy marketing i upodobanie do bycia "eko" sprawiły, że nazwa ekoskóra była chętnie używana przez producentów/sprzedawców i porządna przez klientów, gdyż skóra zawsze kojarzona była z wyrobami premium, a teraz jest jeszcze eko . Dzięki temu również można sobie zarzyczyć więcej $$$ za taki wyrób, gdyż nigdzie nie jest napisane, że ekoskóra musi być tańsza od naturalnej tym bardziej jeśli jest "eko" Nie mam pojęcia czy produkcja 1 metra kwadratowego ekoskóry jest bardziej przyjazna środowisku niż skóry naturalnej, wiem jednak, że np torbka ze skóry naturalnej trwałością przeżyje 10 torebek z ekoskóry, które na dodatek dużo trudniej zutylizować. Chyba więc w podsumowaniu, ta eko nie do końca jest eko. Oczywiście trudno nie wspomnieć o różnicy w wyglądzie i zachowaniu skóry naturalnej, która nie dość, że wygląda i użytkuje się dużo lepiej, to jeszcze odpowiednio pielęgnowana jest niemal wieczna i w dodatku pięknie się starzeje.
-
@Stierlitz@Stierlitz co to według Ciebie oznacza "małe" - 250? 300? 500? 700? - gdyż między nimi przepaść jest, oraz jaki budżet zakładasz. Niestety, wbrew pozorom pojęcia teren i daleka turystyka słabo pasują do siebie. Dwusuwowe enduro 300 jeśli tylko będziesz umaił je opanować dowiezie Cię w miejsce gdzie trudno wejść nawet pieszo natomiast nie nadaje się na asfalt, za to GS800 dojedziesz komfortowo na koniec świata, ale ma swoje ograniczenia jeśli chodzi o jazdę terenową (masa). Moim zdaniem najlepszym kompromisem na obecną chwilę jest KTM 690 ADV - ma niewielką masę jak na tą pojemność, doskonałe zawieszenie i moc pozwalającą zapomnieć o jego masie, jak również pozwala sprawnie przemieszczać się po asfalcie i daje możliwość montażu kufrów.
-
Faktycznie, wygląda na to, że niezła jest, ale jak kupowałem od gościa z forum światełka, który składał latarki na zamówienie, to mi odradził kupowanie z ładowarką w latarce, jako bardziej awaryjne rozwiązanie (miało się coś tam przegrzewać i zwiększać ryzyko awarii) - tylko, że to było kilka lat temu i mogło coś się zmienić w temacie.
-
A jak podobnie jak kilka osób tu już pisało uważam, że Convoy s2+ jest bezkonkurencyjny. Wielkość, jakość wykonania, ilość światła, cena no i przede wszystkim "napęd" w postaci 18650, czyni z niej latarkę niemal idealną. Są pewnie mocniejsze, mniejsze, ale za 150pln raczej nieosiągalne, a w przypadku Convoya S2+ mamy laterkę, która zmieści się w każdej kieszeni, w najsłabszym trybie poświęci bez problemu tydzień non stop, a w razie potrzeby zrobi dzień w nocy
-
Papier od 1000 do 5000 a na końcu pasta polerska, ale zabawa mozolna, czasochłonna i można przedobrzyć. Jeśli chcesz flexa to zdecydowanie lepszym wyborem będzie złoty flex vintage - elastyczność tych stalówek jest dziś chyba nieosiągalna - popatrz tu wybór jest dość duży i można trafić fajne pióro w idealnym stanie i masz pewność co do sprawności pióra https://m.facebook.com/PenRepairShop/
-
Stalówka Ahaba z nazwy jest flexem, a w praktyce jest trochę za twarda, żeby się przyjemnie pisało z różnymi szerokościami linii, dlatego musiałem zebrać trochę materiału z wierzchu i od spodu, wypolerować, zmniejszyłem przy okazji ziarno i teraz piszę się bardzo miękko, stalówka jest sprężysta, a zmiana szerokości linii jest naprawdę spora.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 28
