Miałem wiele seiko, także SNZH 55. Ostatecznie mam jedno seiko, SRP 309. Podobnie z orientami, został jeden, nietuzinkowy tonneau.
Rozrosła się za to kolekcja casio linaege (świetna seria, z wave ceptor i tough solar). Mam też aż 3 citizeny (długo nie kupowałem zegarków tej marki), oprócz wspomnianego pilota, jeszcze kwarcowy chrono bauhaus. Ostatni nabytek, citizen tsuyosa, rewelacja. W cenie poniżej kwarcowego tissota prx, mam automat z in house-owym mechanizmem citizena.
Generalnie Szwajcarzy mocno przeszacowują ceny swoich wyrobów. I to bez gwarancji produkcji w Szwajcarii, czy dbałości o jakość.