Co do dawani komuś pierwszeństwa to jestem w stanie zrozumieć - lepszy klient itp. Gorzej jak tym lepszym klientem jest ktoś, kto ma długą listę zakupów, bo handluje zegarkami i tym samym "przeciętny" jest na starcie właściwie pozbawiony szans na zakup w salonie.
A największa paranoją są właśnie zaliczki, zapisy na regułach co dalej, co się dzieje z miejscem w kolejce itp.
I tu rację ma:
Generalnie, fakt, ze jest większy popyt niż podaż nie jest w żadnej mierze winą Kruka i nie ma chyba co do tego wątpliwości. fakt lepszego taktowani niektórych klientów tez można zrozumieć w pewien sposób, ale to według jakich kryteriów się dobiera tych lepszych oraz totalny brak przejrzystości jest fatalny.