Mariusz, u mnie jest tak. Stara, jubilee od DJ jest chyba najwygodniejsza z moich bransolet. Przede wszystkim lekka i bardzo elastyczna, swoje pewnie robi też niska masa DJ.
Mam też nowszą jubilee (kupiona jako nowa, ale do 5 cyfrowego GMT), którą noszę na zmianę z oysterem (na GMT i Subie) i tutaj wielkiej różnicy w komforcie nie czuję, ale chyba jednak dałbym minimalną przewagę jubilee.
Tylko mówimy tu o poprzedniej wersji zarówno jubilee jak i oyster - nowych nie nosiłem, więc ciężko mi się wypowiadać.
W kwestii wizualnej - jubilee to praktycznie biżuteria. Zwłaszcza w mocniejszym świetle (o pełnym
słońcu niż nie wspomnę) błyszczy się i świeci z daleka (co zwłaszcza z bezelem fluted daje już konkretny efekt).