Kiedyś Pani Wera musi spać, a klienci są różni. Nie da się całego świata zbawić, zwłaszcza, że to Ona głównie załatwia wszystkie nietypowe i problematyczne sprawy. Po kontaktach z pozostałymi pracownikami BOK i odbiciu się od ściany, sam piszę wyłącznie do Wery. Nie chce mi się po raz kolejny kopać z kimś kto ma wy*** na wszystko. Nie będę pisał, że to typowy brytyjski luz, bo miałem też nieprzyjemność rozmawiać z przybyszami spoza Wysp. Co do bajzlu, póki co nie widzę aby mieli większy niż inni. Nadzieja w tym, że się poprawią jak będą dostawać feedback od klientów.