Moim zdaniem to jasne, że w przypadku tworzenia zbioru istotna jest finansowa siła nabywcza kolekcjonera, nie ma jednak wpływu na zadowolenie jakie niesie zakup po tzw. cenie okazyjnej, której jednak nikt nie jest w stanie zdefiniować i jest ona subiektywnie okreslana przez nabywcę. Zgadzam się, iż warto próbować przynajmniej zachować rozsądek robiąc zakupy, i to każde, ale szczególnie w przypadku, gdy w grę wchodzą emocje, a tak to jest z większością zbieraczy, różnie bywa. Cena jest istotnym elementem zakupu, nie jest jednak chyba najważniejszą skalą radości jaką można oceniać egzemplarz wzbogacający kolekcję, tym bardziej, a czas zaciera ile zapłaciliśmy za coś co cieszy pozostawiając tylko tę radość z posiadania. Co nie znaczy, iż wydaję "stówki" bez opamiętania - to jedynie analiza działań kolekcjonera modelowego - a jak to wielu mawia - każda potwora znajdzie swego amatora i tak pewnie będzie z tym zegarkiem, ale mam nadzieję, iż nie sądzisz, że ta malowanka była warta tych pieniędzy, które jednak ktoś zadeklarował się zapłacić, a chętnych było nastu, zatem jak widzisz z rozsądkiem to różnie bywa.