Maniakiem się nie jeszcze nie czuję (xylog, a niedaleko to ile, bo zaczynam się martwić ), choć moja reakcja faktycznie ciut maniakalna - i wcale się nie denerwuję, bo i po co - werters, jak sam mówi, nowy, i ma prawo do błędów. Jednak nie chciałbym aby ktoś moją opinią posługiwał się jak oceną, bo do tego daleko i konieczny jest wówczas fizyczny kontakt (a tego nie będzie) z obiektem i odwaga cywilna pod oceną się podpisać. Każdy oczywiście wtopy zalicza (na szczęście coraz rzadziej), ale ja osobiście czasem wstydzę się publicznie przyznać do takiej i z podkulonym ogonkiem chowam chłam do szafy na części i często udaje mi się nawet o tym zapomnieć a wojny toczę sam, i pod wypowiedziami, którymi w nich strzelam również sam się podpisuję. Całkowicie zgadzam się, iż praktyki takich sprzedających są karygodne, ale zwyczajnie nie kupujmy od nich - oni zawsze będą szukać łosia tudzież jelenia, ale jeśli już coś nas interesuje wpierw powertujmy, prośmy o dodatkowe zdjęcia, dopytujmy i na koniec kupujmy, i nawet wówczas musimy mieć świadomość ryzyka, które jednak podejmujemy świadomie. I w oparciu o to myślę, iż działanie jaki zaproponował 70' jest najwłaściwsze - sam również poczynię kroki w tym kierunku. A na koniec - werters, jak się nie uda to nie płać, bo ten zegarek nie wart tych pieniędzy, znajdź inny i pytaj zanim zalicytujesz. Aha, co do 10-cio dniowego terminu na zwrot to w przypadku licytacji to nie funkcjonuje.