Pewnie że było warto, tym bardziej ze oni do Europy i Polski przylatuja bardzo rzadko.
Płyty przesłuchane setki razy, natomiast udział w koncercie to u mnie ciągle marzenie do spełnienia.
Ja polecam Psie pazury. Fajne kino w klimatach kowbojsko-westernowych. I finał jest naprawdę zaskakujący i niespodziewany. Ja osobiście przyznałbym więcej Oskarow 🙂
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.