Doceniam mechanizm ale nie trawię tej tarczy - no sorry nie każda legenda jest z mojej bajki - mogę mieć ładny zegarek z przeciętnym mechanizmem ale brzydala z fajnym mechanizmem ni Hu hu :-)
Do białego OP - Moon jest fajnym rozwiązaniem ale można też spróbować jakiegoś Pilota albo wprowadzić trochę koloru na tarczę divera ( Omega ) lub choć na bezel ( Tudor) . A jeśli chrono to może jakieś z pazurem ( Autavia, Chopard MM ) lub z jeszcze większym pazurem ( Monaco)
Kontrakt z Legią to byłoby „ na rympał” ale słup który obstawił zwycięzcę i karnego w ostatnich minutach to takie rzeczy „się przecież zdarzają” , nawet w LM A frajerami można nazwać każdego z trójki pretendentów który miał przez chwilę tytuł tylko w swoich nogach ...zaczęła Lechia, Legia pociągnęła zobaczymy czy Piast wytrzyma presję.
Różnica między najtańszymi modelami na ETA i inhałs wynika z różnicy w wieku zegarka. NOS ETA 2017/18 ( tylko spoza UE - 15- 17 tyś plus cła i podatki ) jest wyraźnie droższa od nowych inhałsów. To samo dla zegarków używanych do 2 lat ( ETY droższe od inhałs ) Pewnie dlatego że jest ich mniej a być może jednak monopolistyczna polityka serwisowa ma jakieś znaczenie . Zatem do 5 latków na pasku dolicz serwis i bransoletę. ( kto to ostatnio pisał że już ponad 3000 PLn ). .......także jest o czym myśleć :-)
wszyscy w tym kraju chcą mnie zrobić w h... za moją kasę że też ludzie nie kumają, że reputację ma się tylko jedną ...a dziś można ją skutecznie stracić w ciągu doby
Dziwna to jest sytuacja że od kilku lat zamiast wyszkolić armię zagarmistrzów w naprawianiu tego mechanizmu Tudor woli w centralnych serwisach wymieniać go na nowy. Więc albo czeka na przewidywane kłopoty albo zamierza kosić premium w sposób podobny jak za wymianę modułu DD. Cena zaostała specjalnie tak skalkulowany by złapać jak najwięcej klientów, może także tych z ETY. To normalne że długofalowo zarabiać chce Tudor na swoim serwisie a nie płacić SG i liczyć klientów którzy serwis zrobili u nieautoryzowanych zegarmistrzów lub o zgrozo u konkurencji. Monopole są zawsze słabe dla klienta. I to nie jest moja opinia ale rynku patrząc jak kształtują się ceny.
Trudno się dziwić że inhałs nie schodzi skoro 2 lata po debiucie nadal serwis oferowany jest centralnie. Pytanie czy chodzi o pełną kontrolę nad fee serwisowym czy jednak mechanizm sprawia jakieś zegarmistrzowskie trudności. Ja jestem zaskoczony cenami ETY jedyny w miarę świeży ( 2017) model na bransolecie z EU to ok 13 tyś a NOSy spoza EU to 15-17 tyś plus podatki i cła. Za starsze egzemplarze 11 - 12 tyś ale sporo niekompletnych lub z lat sugerujących rychły serwis. Oczywiście modele na pasku tańsze ale i koszt dokupienia bransolety niebagatelny.
Jedynymi które trzymają cenę są wersje na ECIe. Nowych nie ma w naszej strefie podatkowej a te spoza EU kosztują powyżej retail. Przecena tylko na inhałsy.
Jak się nic nie dzieje to po 5 latach choć codzienne noszenie może skrócić ten okres. Jeśli masz ETę to w oficjalnym krajowym serwisie zapłacisz ok 1300 PLN a u każdego ogarniętego zegarmistrza w całym kraju połowę tej kwoty. Inhousów nie serwisuje dziś w PL nikt. Tylko wysyłka za granicę więc i koszt i czas będą inne.
Słyszałem o dacie ale przyznam że nie zgłębiałem tematu. Mam wersję bez daty ;-) od Pieśkiewicza i na ETA i nadal na gwarancji więc jakoś nie przeraża mnie perspektywa serwisu. Ale faktycznie kupując, ją Pieśkiewicz potwierdzał, że inhouse w razie potrzeby nie był naprawiany lecz wymieniany na nowy. Na gwarancji fajnie ale po niej - to już może być niebagatelny koszt.
Serwis to ważny aspekt zwłaszcza w kontekście „nowych” mechanizmów. Jakoś tak mało zachęcająco brzmiały informacje o wymianie całych mechanizmów przez serwisy Tudora w ramach gwarancji. Nadal w PL nikt inhouse nie serwisuje. Odrębną kwestią jest estetyka - mnie podoba się bardziej logo z różą i bransoleta bez rivetsów i bez dziwnego , schodkowego zwężania. Jeszcze inną - subiektywna wygoda noszenia - po kilkunastu minutach porównań jednego i drugiego - wybrałem lżejszy/mniejszy nawet jeśli te różnice są niewielkie. ( ktoś pisał o 1 mm grubości ) No i obecnie nie oferują już NATO - ETA na bransolecie/pasku miała jednak oryginalnego parciaka. Poza tym , kwestia ograniczonej dostępności - wersji z ETA nie kupisz już w salonach. ( dlatego na chrono24 jest ich paradoksalnie mniej i mają wyższe ceny ) Dodałbym polską dystrybucję i w razie „W” śpisz spokojnie.
Tak myślałem że padnie argument z bransą - więc dołożyłem zdjęcie na bransolecie - może nawet wygląda na niej lepiej. A ETĘ wybrałem świadomie - miałem w ręku obydwa i po 15 minutach przymiarek wybrałem wygodniejszy.
Tak jak napisałem ( przerabiały to już inne marki) przez lata BB41 zyskał swoich fanów i użytkowników ale nie był dostępny dla części klientów z powodu rozmiaru. Teraz Tudor postanowił sięgnąć po brakującą część rynku a że większa część tych klientów to Azją - trzeba czekać. Czas pokaże czy powtórzy on sukces starszego brata. Na moim nadgarstku (18,5 ) wybór był jeden.
Opinie na forach często piszę się by kształtować rynek. Na 58 tworzona jest bańka spekulacyjna więc na forach pojawiają się wpisy mające tworzyć wrażenie że posiadanie BB 41 to kara. Ktoś musi sprzedać te 41 żeby kupił od pośredników płacąc premium „ poszukiwanego” 58... Jestem w stanie uwierzyć że użytkownik którego znam od kilku lat osobiście ( wiem jakie zegarki nosił, co mu doskwierało, jaki ma nadgarstek i sylwetkę ) wybrał świadomie 58 i jest zadowolony ale czemu mam wierzyć że nagle wszyscy mężczyźni tego świata skurczyli się do rozmiaru Chińczyka .
A jak liczyłeś tą mniejszość? Bo na tym forum jest więcej posiadaczy wersji 41 niż 58 ( nie tłumaczy tego jej ograniczona dostępność bo to mit - dotyczy tylko wersji na barnsolecie i nie przekracza kilu tygodni czekania ) Oceniam rozmiar tego BB41 całościowo - jako proporcjonalny i wygodny choć bez wątpienia niższy profil 58 będzie nosił się łatwiej ale dla mnie ma za małą średnicę. Noszę BB 41 zimą na pasku ( mam pasek od Filipa który idealnie wypełnia szparę ) latem na bransolecie lub NATO. Być może przyzwyczaiłem się już do masywniejszych sportowych zegarków nosząc PAMy ale fakt jest faktem 58 jest dla mnie zbyt mały. Eleganckie zegarki to co innego - tu nadal wybiorę coś z przedziału 36-39 mm.
Brzmi jak zaklinanie rzeczywistości a prawda może być prozaiczna. To po prostu mniejsze wcielenie kultowego divera jakim został Tudor Black Bay 41 już momencie debiutu. To ukłon w stronę klientów o mniejszych nadgarstkach min. azjatów, kobiet, dzieci ;-) Nic nowego - tak samo jest z DJami czy APRO. Zmierzyłem 58 i zostałem przy 41 bo diver nie może być za mały. DJ36 to też propozycja nie dla mnie . Tak więc zegarki mogą być za duże lub za małe i dlatego firmom które robią je w kilku rozmiarach należy się wsparcie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.